co do studiow to ja juz sobie sporo postudiowalam- 7 lat kulturoznawstwa w Niemczech , w tym roczne stypendium w Anglii i polroczne w Kolumbii, takze magistra a wlasciwie niemiecki dyplom kulturoznawcy mam. tylko z praca ciezko, bo w stolicy wyglada to nieciekawie a ja jakos nie che sie przeprowadzac gdzies indziej...
tak naprawde chcialabym pracowac na lotnisku:-) lub jako przwodnik turystyczny

lub tlumacz dla turystow - bo kilka jezykow obcych znam, jestem komunikatywna, ale tu trzeba miec konkretne wyksztalcenie w tym a nie innym kierunku na ktore albo jestem za stara albo nie mam kasy a o kulturoznawstwie slysza tak wiele jak i w Polsce...:-(
teraz studiuje 2 rocznego mastera latynoamerykanistyke

, znow taki kierunek ze szans na godna prace niewiele, no ale oczywiscie ciekawy....w zasadzie zaczelam to studiowac tak aby cos robic a teraz to juz sama nie wiem co robic....
zawsze bylam ambitna i w sumie nadal jestem, jak pracuje (mam za soba wiele studenckich zajec cos jak
Patri) to daje z siebie wszystko ale brak mi inicjatywy aby cos rozkrecic, brak mi weny tworczej, jestem raczej typem wykonawcy...
wieksze szanse mialabym w Polsce ale tam nie chce mieszkac moj maz....
i co tu robic?
KAsiad LAila tez tak piszczy i steka juz 2 dni praktycznie non stop, tez nie wiem jak jej pomoc i powoli sobie tez powinnam.--:sick: