Izka marcowa, jak szłam do szpitala ją rodzić to mnóstwo śniegu było a jak wychodziłam to już w samym sweterku, po 2 tygodniach wyszłysmy na pierwszy spacer, akurat były święta super sprawa, a potem aż do późnej jesieni jak wychodziłyśmy z domu po porannym karmieniu to wracałyśmy dopiero wieczorem, brałam zapas pieluch, dodatkowe ubranko i łaziłyśmy, na karmienie szłam albo do mojej mamy albo do babci albo do którejś z kolezanek, nie nudziłam się miałam trochę ruchu a mała była prawie cały dzień na powietrzu :-)
teraz trochę się boję że marzec będzie zimny a ja miesiąca w domu nie usiedzę bo w deprechę wpadnę, mam nadzieję że wiosna przyjdzie wcześnie