reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Jak wchodziłam ostatnio na forum to zauważyłam, że nasz luty przesuwa się wyraźnie ku przodowi. Niedawno byłyśmy na szarym końcu działu dla oczekujących, teraz co najwyżej środek :-) . Ale jak widzę na suwaczku "już tylko 130 dni do końca" to słowo "tylko" mi nie pasuje
 
reklama
zdziwicie się dziewczyny jak te 130 dni szybko zleci, ja w pierwszej ciąży też odliczałam dni do końca, nie mogłam się doczekać karmienia, przewijania, przytulania mojej kropki a teraz cieszę się każdym dniem z maleństwem w brzuszku i żałuję że tak szybko czas mija... wiem że jak się małe urodzi to będzie mi brakowało kopniaków i brzuszka... dzieci strasznie szybko rosną - Iza dzisiaj rano wstała i mówi : "mamo popatś jaka Izia duzia" i wiecie co ? ona rzeczywiście już pannica a dopiero co fikała mi w brzuszku... ech...
 
Pewie dokładnie tak właśnie jest, że teraz nie możemy się doczekać a później będziemy żałować że tak szybko czas zleciał ale wiecie co... ja wcale nie zazdroszcze tym dziewczynom, które będą rodziły za miesiąc albo dwa. Pomyślcie same, po miesiącu zaczyna się z dzidzią na spacerki wychodzic a tu plucha, deszcz, wietrzysko, ślisko, brrr.... :no:
A my zaczniemy dzidzi świat pokazywać akurat jak zacznie się wiosna! :-D I zacznie pięknie słoneczko przyświecać i będzie cieplutko przez przynajmniej pół roku. My już nawet kombinujemy, żeby pod koniec sierpnia albo we wrześniu skoczyć z dzieciątkiem na wczasy nad morze ;-)
Myślę że naprawdę nie ma lepszego miesiąca na urodzenie dziecka niż luty... no, ewentualnie marzec ;-)
 
Izka marcowa, jak szłam do szpitala ją rodzić to mnóstwo śniegu było a jak wychodziłam to już w samym sweterku, po 2 tygodniach wyszłysmy na pierwszy spacer, akurat były święta super sprawa, a potem aż do późnej jesieni jak wychodziłyśmy z domu po porannym karmieniu to wracałyśmy dopiero wieczorem, brałam zapas pieluch, dodatkowe ubranko i łaziłyśmy, na karmienie szłam albo do mojej mamy albo do babci albo do którejś z kolezanek, nie nudziłam się miałam trochę ruchu a mała była prawie cały dzień na powietrzu :-)

teraz trochę się boję że marzec będzie zimny a ja miesiąca w domu nie usiedzę bo w deprechę wpadnę, mam nadzieję że wiosna przyjdzie wcześnie
 
Czes leci nie ubłaganie to prawda
Jednak ja mam dosyc bycia w ciazy , jestem tak wypluta przez ten ostatni rok (od pazdziernika bez lutego.marca i kwietnia jestem w ciazach i to nie łatwych )
Lezałam w szpitalu przez ten czas 2 razy po pare dni nie licze nagłych wizyt na izbie przyjec ktorych było tez sporo .5 seriach antybiotykow ostatnie dostawałam juz dozylnie w szpitalu w marcu. mam dosyć (psychicznie jestem wypluta)
Lubiłam byc w ciazy z Konradem nic mi nie dolegało mogłam robic wszystko do samego konca
Teraz bez pomocy kogos nie dałabym rady i to mnie wku@#$a najbardziej
 
agusia9915, nie przejmuj sie. ja tez mam dosyc ciazy, chociaz pewnie nie mam na co narzekac. fakt ze antybioyki byly i w szpitalu tez lezalam ale pozatym chyba wszystkko znosze nienajgorzej. ale to moja pierwsza ciaza i chyba nie doceniam ze tak bezproblemowo to sie toczy. a ty trzymaj sie cieplo. byle do lutego:happy: to juz naprawde niedaleko. a nawet gdyby sie dzidziusiowi sie spieszylo na swiat to juz w chwili obecnej ma 85% szans na przezycie. takze: GLOWA DO GORY:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry