reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Rany... a ja nawet czasu na BB nie mam....
mały ostatnio spi tylko godzinkę dziennie, wstaje o 7 i chodzi spać o 22....ja padam na twarz...a tu tyle roboty..rozliczam pity, wybieram pralkę, płytki, panele...nawet zmywarkę...do tego obiadek, sprzątanie, pranie..a Filip jak na złość szalony...kiedy ja odpocznę:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
Jak pode do pracy - a mam taka nadzieje - ze za jakieś 4 miesiące - jak znajdę...to już w ogóle chyba sie zajadę...:-(:-(:-( ostatnie dni są koszmarne...
 
reklama
To można streścić w jednym zdaniu :Umiesz liczyc licz na siebie .Bo juz mało się spotyka osób bezinteresownych a jeszcze najśmieszniejsze z moja sąsiadka jest to ,ze ona zostanie z Gabrysią 15 minut a potem zostawia mi swoja 5 letnia corkę na kilka godzin :szok:ale nawet przed wigilią zamiast zostawic z synem 17 letnim to do mnie przyprowadziła a sami z męzem gdzieś wybyli to się nazywa mieć tupet .
No to ja mam taka sama sytuacje z moja sasiadka ja bym jej dala dziecko na 15 minut a od niej musze nianczyc i pol dnia dlatego przestalam puszczac tam dzieci a od niej syn to szogun jak tylko zobaczy mojego to odrazu do bicia biegnie raz to mu nawet ze sztachety z plota przywalil w glowe:wściekła/y:
 
Joanna dzielna kobitka jestes:tak:
staram się nikogo nie obarczac swoimi dziećmi ,sama z mężem biorę za nich odpowiedzialność i wspólnie się dzielimy obowiązkami .Nie lubię wypominek ,mysia23 wszystko to kwestia dobrej organizacji i nie bierz za dużo na siebie ,rozdziel obowiązki ,bo mężczyżni myślą ze jak jesteśmy w domu to nic nie robimy .Ja raz zostawilam męza na cały dzień z dziećmi i sie przekonal ,ze nic nierobię a juz nie powiem ile razy za mną dzwonil
 
staram się nikogo nie obarczac swoimi dziećmi ,sama z mężem biorę za nich odpowiedzialność i wspólnie się dzielimy obowiązkami .Nie lubię wypominek ,mysia23 wszystko to kwestia dobrej organizacji i nie bierz za dużo na siebie ,rozdziel obowiązki ,bo mężczyżni myślą ze jak jesteśmy w domu to nic nie robimy .Ja raz zostawilam męza na cały dzień z dziećmi i sie przekonal ,ze nic nierobię a juz nie powiem ile razy za mną dzwonil
Ja zrobilam pierwszy raz ten numer z 5 lat temu jak Chris byl malutki ale maz byl zaskoczony ale wycisk daly mu dobry:-D i od tamtej pory wychodze i go zostawiam z 3 dzieci i tez daje sobie rade no ale musial sie tego nauczyc:-D
 
Joanna zorganizowana kobitka jesteś:tak::-)
Ja ledwo daję radę z jednym maluszkiem, pracą, obiadami, zakupami, dobrze, że teściowie czasem pomagają. Ale Ty to masz dopiero młyn w domu :tak:
 
Witam!!! Ja dziś wcześniej niż zwykle, kolega Tomka zrobił nam pobudkę o 8 :wściekła/y: Oli jeszcze śpi, a ja zaraz zrobię sobie kawę, bo mnie łeb napitala jak diabli :dry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry