reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
U mnie nuda okropna:wściekła/y:Wiki śpi od 20, Madzia gra w simsy, a ja nie mam pomysłu. Weekend się zaczyna, a tu meżusia nie ma, świetnie się bawi bez nas:baffled::rofl2:. Dobrze, że mi chociaż laptopa zostawił, to sobie z Madzią nie wydzieramy:happy:Dziś napisał, że zakupił dla nas tajskie sukienki, aż jestem ciekawa, czy to się w ogóle nadaje do noszenia:-DObiecuję wkleić fotki:tak:
 
dobry wieczorek ja jestem padnięta Gaba za nic w świecie nie chciala wrocić na chatę musialam przekupić :zawstydzona/y: ptasim mleczkiem :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: uwielbia byc na dworze jak mi sie uda to jutro załącze trochę fotek z dzisiejszej wędrowki :-D idę się położyć bo jutro czeka mnie pracowity dzień chciałam upiec chlebek i trochę podgotowac obiad a w niedzielę zabieram swoje spodnie do skrócenia do teściowej :szok: sama zaproponowala to skorzystam a i na obiad zaprosiła :szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: miłego weekendu życzę kobietki :tak:;-)
 
wygladalo to tak: bylo tylko 3 dzieciaczkow z mamami ( w tym LAila), pan wyciagal rozne proste instrumenty muzyczne/ grzechotki, bebenki, dzwoneczki no i poruszal nimi i zblizal do dzieci aby je zainteresowac. potem wydawal rozne dzwieki a potem spiewal la la la pa oa pa ma ma ma i gral na gitarze. po pol godzinie zaczal klaskac i to byl koniec (a ja myslalam ze to bedzie trwalo dluzej)

w sumie fajne nowe doswiadczenie. bo dzieciaki zapatrzone w niego jak w obraz, LAilusia troche potanczyla, ale nie wiem czy regularne chodzenie ma sens. dlatego podobalo mi sie ale na jeden raz....
 
A ja się chyba rozejrzę za jakimś zestawem instrumentów dla dzieci :) Widziałam takie z Disneya - bębenek, jakieś grzechotki, trójkąt.. i bedziemy sobie w domu muzykować :)
 
wygladalo to tak: bylo tylko 3 dzieciaczkow z mamami ( w tym LAila), pan wyciagal rozne proste instrumenty muzyczne/ grzechotki, bebenki, dzwoneczki no i poruszal nimi i zblizal do dzieci aby je zainteresowac. potem wydawal rozne dzwieki a potem spiewal la la la pa oa pa ma ma ma i gral na gitarze. po pol godzinie zaczal klaskac i to byl koniec (a ja myslalam ze to bedzie trwalo dluzej)

w sumie fajne nowe doswiadczenie. bo dzieciaki zapatrzone w niego jak w obraz, LAilusia troche potanczyla, ale nie wiem czy regularne chodzenie ma sens. dlatego podobalo mi sie ale na jeden raz....
A ja bym susu poszła,zawsze jakies nowe doświadczenie dla dziecka.:tak:
 
chodze na razie w czwartki na to spotkanie mam z dziecmi i tam jakos bardziej mi sie podoba...
jest to to same miejsce wiec kto wie moze jeszcze pojde zobaczyc czy zawsze to tak samo wyglada czy inaczej...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry