reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
W długie podróże to jednak najlepiej udawać się w nocy. Milenka przespala w obie strony 10 godzin, jechało nam się z nią rewelacyjnie w nocy :)

My dziś zupełnie sami, ale dziwnie... zupełnie już się odzwyczaiłam od tego, że w domu nie ma dziecka. Wcześniej wszystko w biegu i szybko, jak najszybciej. Bo nawet jeśli Jacek się nią zajmował, to szybko się nudziła i chciała do mamy na rączki. A dziś luzik totalny... zrobiłam w domu więcej niż przez tydzień z Milenką!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry