salsera, ja od rodziców też dostałam prezent, ale to po obronie mgr, a mąż zabrał mnie na obiad (Mati był malutki dlatego sami). Myślę, że obiad wystarczy, bo to na razie tylko absolutorium, no chyba że chcesz się super szarpnąć, to go zabierz na porodówkę i synka w ten dzień zaserwuj
Kamcia, ja tak mam. Od dwóch, w sumie to trzeci dzień bez ruchów tylko takie przepychanki wieczorne.
mandrzejczuk, podobno organizm oczyszcza się (tutaj czytałam) przed porodem, a i ostatnio kumpela mi opowiadała, że ją przed porodem na kupkę bardzo ganiało, więc to może nie lasagne ;-)
Ja dziś ostatnia wizyta i KTG. Jadę z tatą, a z Mateuszem też pojechałam z tatą i też 2 tyg przed terminem i już zostałam i urodziłam.
Wczoraj moja przyjaciółka opowiadała mi o swoich porodach i byłam przerażona, bo oba przenosiła. Jeden tydzień, a drugi raz aż 2 tygodnie. Mówi, że to dopiero były nerwy, a i czuła się strasznie, bo 10 m-cy była w ciąży. Tak, że wolę się pospieszyć, niż wyczekiwać jak Ona, a jeszcze każdy pyta wtedy czy to już, a czemu jeszcze nie itp.