reklama

Maj 2011

Salsera głowa do góry, dzielna Mamusia z Ciebie przecież! Ja czasami Młodej grożę że na modyfikowane ją dam jak tak na cycku będzie wisieć, ale staram się być dobrą mamą. poza tym robi swój smieszny grymas i wtedy gotowa jestem ja agrafką sobie na stałe do biustu dopiąć :-)

my byłyśmy na spacerku dwa dni po wyjściu ze szpitala (czyli na piątą dobę Zośki). Od tamtej pory nie byłyśmy nigdzie tylko 2 dni jak mnie gorączka do łóżka iść kazała odpocząć. A tak wychodzimy 2-3h, w domu mała ma maruda, ja się nudzę i zamartwiam, że gruba, więc obie zadowolone jesteśmy:-)
 
reklama
Ufffff no to jestem już na spokojnie. Wątek główny mam przeczytany, resztę zaraz nadrobię. Goście pojechali. M ich odwoził do Gdańska na autobus i w drodze powrotnej auto mu się rozkraczyło :/
Dziadki chyba zadowoleni z pobytu, krótkiego ale zawsze to coś. Młody był nawet grzeczny. Wczoraj praktycznie jadł i spał za to dzisiaj trochę popłakał trochę pogadał i się pośmiał. Wczoraj miałam pełną chatę ludzi bo jeszcze siostra zjechała żeby też się przy okazji z rodzicami zobaczyć. Byliśmy na spacerku nad morzem:) Mały dostał swoją pierwszą książkę z bajkami. Fajny prezent bo tatuś się wybierał kupić no więc już nie musi. Dziś nawet synuś ma pierwszą baję zaliczoną. Jestem w szoku bo kilka prezentów rodzice nawieźli, drobnych bo drobnych ale zawsze.Nawet ja dostałem prezent imieninowy i kwiatka bo w środę czeka mnie kolejne święto :-D A szczerze niczego się od nich nie spodziewałam.

Miśkaa Sill witajcie i gratuluję!:) Sill myślałam ostatnio o Tobie,że zniknęłaś tak nagle i się nie odzywasz długo. Co się z Tobą działo?

Hope ale Jagoda przesłodko śpi na brzuchu:) Mój mały nie lubi leżeć na brzuchu i dzisiaj płacząc zasnął w tej pozycji aż byłam w szoku:)
 
Hope moja Paula też spała tylko na brzuchu. I dziecko jak śpi na brzuchu to śpi spokojniej i dłużej. Tylko, że my mieliśmy monitor oddechu i spokojniejsi byliśmy.

Mój Mateuszek też w łóżku wędruje ale on śpi dla odmiany tylko na plecach z główką w bok. I w trakcie snu wędruje jak wskazówka zegarka aż główką dotyka szczebelków tzn ochraniacza.

Salsera Twoje odczucia są normalne! To klasyczny babyblues i to jest podyktowane hormonami. Teraz po porodzie jest koszmarna huśtawka i dlatego raz jesteśmy w euforii a raz w depresji. To przejdzie! Najgorsze że to trochę samonapędzająca się spirala bo im bardziej myśli się o tych złych emocjach tym częściej nas dopadają. Wszystko się ułoży i unormuje. A ta huśtawka jednych dopada bardziej a innych mniej więc Jaipur nie jesteś nieodpowiedzialna ;) Ja przy Pauli prawie płakałam jak nadchodził wieczór tak się bałam, płakałam z nią jak nie rozumiałam co do mnie "mówi", bałam się o wszystko, a czasem jak się darła bez sensu to ją odkładałam do łóżeczka i wychodziłam do innego pokoju żeby pooddychać głęboko i jej nie udusić. Tak się zdarza. Przy Mateuszu czuję się spokojniejsza. Mam nadzieję, że już mi się nie pogorszy bo przy babybluesie z Paulą czułam się jakbym codziennie tonęła...
 
No zobaczymy jak tam mój babyblues. Niby już mi lepiej i tak mi się łzy nie cisną, ale jutro zostajemy pierwszy dzień sam na sam z Tymkiem bo tatuś do pracy wraca. To sie pewnie będzie działo. I kto mi go z transu marudzenia w razie czego wyciągnie?

Mój młody tylko chwile na brzuszku potrafi, bo zaraz się denerwuje. To jeszcze wcześnie chyba więc go tylko troszkę trenujemy w tej pozycji, żeby ją może polubił.
Idę spać bo mi powieki ciążą...
 
salsera z dnia na dzien na pewno bedzie lepiej, ...albo jednego dnia jest okej a nastepnego juz mniej..., mam i ja taka hustawke, a jestem sama z mala od kiedy miala niecale 3 tygodnie..., nie ma lekko, ale jak pisza wszystkie mamuski bedzie dobrze!
mloda i piekna - zanosi sie i moja mala.. i to faktycznie jest masakraa wtedy...a z transu zadnego nie ma mi kto wyciagnac jej i to jest chyba w tym momencie najgorsze,,, bo tak jak "uroczo" :) to napisala marzenka o swoim pierwszym byciu mamą - wczoraj wyszlam z pokoju, zeby jej nie udusic... (no wtedy akurat ryczala, bo przy typowym zanoszeniu to serce peka i nie wyszlabym raczej :((( ... )
Hope ta Twoja mała jest swietna! Polka tez uwielbia na brzuszku, ale nie non stop, ogolnie zmienia pozycje :)

Dobra mykam do lazienki zaraz - prysznic, i 10 minut na sen.. bo pewnie glodomor zaraz sie obudzi jak sie poloze..

PS A dzisiaj po porannej zalamce i lzach... nawet popoludnie sie udalo, bo bylysmy u tesciow, 1 raz z wizyta, byl duzy dom-zmiana otoczenia-rozgladala sie jak szalona hah, ogrodek i byl spacerek po lesie, i choc mala marudna byla w ciagu dnia cos zadzialo sie innego i nie bylysmy samotne do konca dnia.. :)
 
MajaPolka - no zmiana otoczenia zazwyczaj wpływa pozytywnie :) dobrze, że i na was.
Ja właśnie bujam wózek z Tymkiem. Z powodu problemów z kręgosłupem nie mogę go nosić. Więc dziś dzień bujania. Młody w nocy szalał, mógłby pospać teraz ale coś się nie zanosi. :nerd:
 
Dzięki laski za wsparcie, wiem że wszystkie przez to przechodzimy. Najważniejsze ze malutki zaczął przybierać bo w szpitalu bardzo dużo stracił i kazali mi dokarmiać butlą (z 4110 do 3640 mi biedaczek schudł) ale się zawzięłam i w zasadzie daję tylko cyca. Wygląda to tak że pije przez 4 godziny z przerwami na krótkie drzemki i jakby inaczej kupki po czym dłuższe spanko i od nowa długa walka ale warto bo dzisiaj mój kochany ma już 3840 więc chyba ładnie. Najważniejsze żeby zdrowo rósł, my jakoś musimy przetrwać te początkowe tygodnie. Wczoraj w nocy pięknie spał od 2 do 8 z przerwą na cycola co dało nam kilka godzin snu, dzisiaj była masakra bo zasnął o 4.30 po długim wyciu ale bynajmniej nie z głodu, kupy, siku, zimna i czego tam jeszcze. Domagał się cyca żeby ponuplać więc nie dawałam, to nie smok, smoka z kolei wypluwa. Teraz śpi jak aniołek i jak tu się wkurzać na takiego słodziaka :)
 
Witajcie
U nas wczorajszy wieczór był ciężki. Musiałam coś zjeść (chyba gotowy sos do spaghetti), bo małemu coś zaszkodziło. Biedaczek prężył się, podkurczał nóżki, robił się czerwony i płakał...Jejku jak mi było ciężko,jak patrzyłam jak ten bidulek się męczy...Pomagało noszenie w pozycji pionowej, masaż delikatny brzusia i herbatka z koprku włoskiego. W końcu mały zrobił po troszku 2 małe kupki i po godzinie 1 duuużą. Wtedy już wszystko się uspokoiło i bidulek zasnął. I chyba ze zmęczenia spał dość długo. Zrobił tylko 2 pobudki na jedzenie i spał dalej.

amandae twoja córcia ma fajny ten grymasik. Mój Remik też robi taką swoją minkę, a mianowicie robi duże oczy i marszczy przy tym czoło. Wygląda nieziemsko.Muszę uchwycić to aparatem :rofl2:
hope ale masz słodką wędrowniczkę :laugh2:
sil witaj:blink:
jolek do dziadkowie się wykazali :-p
salsera mój mały też spadł z wagi w szpitalu troche,ale puścili nas do domu. A w domu-jak to w domu zawsze lepiej. I nie przejmuj się tak bardzo,bo pokarmu będzie mniej przez nerwy. Głowa do góry - grunt to myśleć pozytywnie (choć czasem jest ciężko):happy:
MajaPolka zmiana otoczenia dobrze wpłynęła na was więc i na bobaska :tak:
mloda_i_piekna myśl pozytywnie,że dacie sobie radę i że tatuś do niczego nie jest wam potrzebny;-)Bo jak będziesz się przejmować i myśleć kiedy on wróci, jak sobie sama dasz radę,to maluch to wyczuje i będzie marudził.
 
cześć mamuśki :):)

Persefona mój mały dziś rano się tak prężył,ale kompletnie nie wiem co mogło być przyczyną. Polecam na wzdęcia ESPUMISAN w kropelkach. Można podawać po ukończeniu pierwszego miesiąca. U nas sprawdza się rewelacyjnie w takich sytuacjach. Kilka kropelek, jakieś pół godziny i mały się uspokaja :)

Młoda ja praktycznie od samego początku jestem z małym sama. M cały czas pracuje. Zobaczysz poukładasz sobie wszystko tak,że mąż nie będzie Ci aż tak bardzo potrzebny:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry