MajaPolka ja mieszkam z teściami,ale uwierz mi,że nie przypilnują mi dziecka,żebym się chwilę pouczyła...A moj M ma taką pracę,że jedzie na 6:00 a wraca późnym popołudniem. Więc nie jest kolorowo. Muszę czytać notatki wtedy,kiedy młodemu uda sie zasnąć na dłużej i jeszcze przy tym zająć czymś Gabi i poprać i poskładac pieluchy...Ale mam nadzieję,że trafię na łatwe pytania.
Mówicie,że wasze szkraby wczoraj marudziły przed spaniem-mój mały robi tak ostatnio co wieczór. Nazywam to wieczornym marudzeniem, bo mniej więcej od 21:00 do 22:30 tak sobie płacze nie wiadomo czemu. Najlepiej jakbym go nosiła,to wtedy sie rozgląda i jest OK,ale ja nie chcę go uczyć noszenia,bo później sobie rady nie dam. Cały czas walczymy z katarem-psikamy wodą morską i odciągamy. Ciekawe ile to jeszcze potrwa,bo za tydzień ma badanie słuchu i musi być 100% zdrowy. I Gabi też trzyma,ale katar mniejszy-za to pokasłuje i ma chrypkę. No i najgorsze,że mnie tez gardło drapie...Już ida w ruch propolki,tantumy werde itp.