• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2011

Ja tylko na chwilę. Jestem tak padnięta,że ledwo na oczy widzę. Wyjazd nawet udany, tylko mało czasu miałam. Złożyłam od razu papiery o nowy dowód bo się ten przeterminował :-pwięc za miesiąc znowu jadę. Mam nadzieję że na ciut dłużej. Mały mi tylko średnio spał ale co się dziwić nowe miejsce nowe osoby i tyle wrażeń. Ale w dzień był uśmiechnięty i rozkochał w sobie wszystkich :)

Karolka trzymam kciuki,żeby tym razem już było dobrze i mam nadzieję,że szybko wrócisz do Domku do Oskarka

Młoda mam nadzieję,że wszystko u Ciebie ok.

Styna mam nadzieję,że uda Ci się do nas zaglądać..

Pieluchy już od dłuższego czasu 3 jeszcze trochę i 4ki będzie trzeba kupić.
Co do ślinienia to my używamy śliniaczków bo tyle tego Igorek ostatnio produkuje :)
 
reklama
aina Tatus jak najbardziej zakochany po uszy w swojej Polusi.... ;)

...mała wrzeszczy z łóżeczka, cos niechetnie dzis spi... za to wczoraj o tej porze przespała 5 godzin! ponad, i ominela ja kapiel nawet...
U nas dalej gorac...
Cos mnie blizna rwie.. ajcccc
 
Hope - u nas bez przebierania w nocy nie da rady. Młody kupsków w nocy nie robi, pierdy idą tylko ale za to siuuuura że hoho.
lapidoptera - gdzieś czytałam, ża Dady to przez firme pampers są produkowane. To tak jak wody mineralne jak są w firmowych opakowaniach więcej kosztują, a jak są wyprodukowane np dla InterMarche to są tańsze, a ujęcie wody to samo i studnia itp. Kiedyś miałam manie porównywania producentów właśnie tych rzeczy robionych dla dyskontów. Różnią się zazwyczaj opakowaniem i co za tym idzie ceną.
bra - mój mały na razie puszcza bańki ślinkowe i bawi sie językiem. Od kilku dni zamiast smoka woli ciamkać paluchy.
ypra - jak karmisz piersią to kupa powinna być ' złocista i o słodkawym zapachu' hyhy tak mam w jednym poradniku napisane.

Co do moich cycuchów to napisałam o nich na Wizytach... Stresik był, aż się upociłam. Dzięki za wsparcie, człowiek czasem potrafi sobie w głowe różnych historii nawkładać i sie później męczy z myślami.
Dziś kolejny dzień upału, aż mnie czacha boli. Mały rykiem się zanosił bo ciągle cyca chciał - piciu piciu piciu. Woda ani herbatka mu nie pasowały, a z cycków nie leci wciąż rzadkie z czego on był niezadowolony i po pierwszym ssaniu pluł cyckiem. Ileż to można przekładać ze strony na stronę.
Zrobiłam ogórki małosolne - będziemy wyjadać za kilka dni. Mama mi nawiozła warzyw z działki, że nie wiem kiedy to obrobię i zjem, a zamrażarka pełna...
Nic lecę wziąć zimny prysznic, bo zasnął i przykimać razem z nim. Nigdy to nie wiadomo kiedy głodomorek zechce się obudzić.
 
Udało się - byliśmy w restauracji z małym. Mamuśka sobie pofolgowała, aż się boję co to jutro będzie. Może jego brzuszek akurat przyjmie dobrze to jedzenie i okaże się, że zdrowe mu nie służy;-)
Widzę też, że dłuższe wyjścia musi odchorować, tak jak to było ostatnio. Jutro się okaże, tymczasem zajada po kąpieli mały głodomór. W restauracji musiałam 2 razy cyca wyciągać, ale w sumie gorąco było.
Następna jego wizyta w restauracji na chrzcinach a potem basta.
Mieliśmy dziś bardzo przyjemny dzień, można było prawie zapomnieć o brzuszku, mogłoby już tak zostać :-)

dzięki młoda, tak mi się wydawało - a u niego praktycznie ciągle zielonawe i o kwaśnym zapachu...
 
Ostatnia edycja:
U nas kryzys jedzeniowy chyba zażegnany. :-)
Dzisiaj ja byłam na przeglądzie u ginka, wszystko ok:)
Maluszek od godziny ładnie spi a ja przynajmniej w tym czasie powiesiłam pranie i mam chwile dla siebie. Ale zaraz uciekam bo jestem wypompowana.
Przesyłamy wszystkim ciociom i majówczątkom całuski.
 
U nas diagnoza brzuszkowa - młody nie toleruje tuńczyka :-( a tak mi się chciało i zrobiłam na kolację sałatkę z tuńczykiem - już raz miał śluzowatą kupę po tuńczyku jakoś na samym początku i zalecane żeby odstawić produkt na 3 tygodnie i sprawdzić po raz kolejny więc sprawdziliśmy kosztem prężenia brzuszka. Tuńczyk znów idzie w odstawkę... No trudno. Dobrze, że nie wiele jest tych produktów, z których musimy zrezygnować, nie tak jak niektóre ciotki tutaj...

Zaraz bedziemy sie karmić i na spacerek wyskoczymy. Pochmurno i wietrznie ale co tam trzeba odetchnąć na dworze.
Cycków jeszcze nie wystawiałam do karmienia na spacerku, zawsze idziemy po jedzonku i wracamy na następne.
 
reklama
Nasz łobuz ma ostatnio problemy z zasypianiem na noc, walczymy do 1 w nocy czasami. I tak jak wcześniej ładnie spał ciurkiem te 4-5 godzin tak teraz budzi się co 2. Tak samo ze spacerkami, nie chce na nich spać tylko wrzeszczy po jakimś czasie, nawet godziny nie wytrzyma mimo że świeżo nakarmiony. A ja przez tą całą dietę zupełnie straciłam serce do gotowania czegokolwiek, skoro i tak tylko kurczak z marchewką - kurczak z buraczkami... Ale jeszcze trochę i mam nadzieję będziemy wprowadzali jakieś inne rzeczy bo pół roku na tak urozmaiconej diecie to bankowo nie wytrzymam. Gorzej że Mikołaj i tak płacze i pręży brzuszek więc boję się że nie poznam czy to normalne czy mu coś zaszkodziło.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry