Hej kochane
Na kajakach było super:-), dziękuje, że mnie namówiłyście. Spływ trwał jakieś dwie godziny, a potem część artystyczna na której ja byłam tylko chwilę bo mąż z naszym małym krzykaczem po mnie przyjechał, tak płakała, że musiałam jej dawać cyca podczas jazdy w aucie

, a ona w foteliku. Ale tak czy inaczej jestem zadowolona.
W ogóle imprezowy weekend miałam, bo w piątek kajaki, w sobotę na imprezce imieninowej u męża brata, Marti poderwała kawalera, ona strasznie towarzyska jest, chodzi i całuje inne dzieci

, a wczoraj nad jeziorkiem całą trójką byliśmy, nie odpoczęłam ani chwili, ale nic fajnie było. A w nocy taka straszna burza była

bałam się okrutnie, a mąż i Marti spali w najlepsze.
Futrzaczku też impezowy weekend miałaś, super, dobrze, że to ugryzienie Szymcia to nic poważnego, ja jestem cała pogryziona przez te wstrętne komary
Jolek dobrze, że przeszło z paluszkiem, ale bólu współczuje
Matusia teściową miej w tyłku to Twój urlop, a ja nie wiem kiedy na urlop pójdę w tym roku
