reklama

Maj 2011

Futrzaczku, dzieki za podpowiedz w sprawie cwiczen, wyprobuje, bo juz zal mi tego placenia za karnet, kiedy chodze od przypadku...
Z dziecmi tez podsunelas mi mysl, juz popytalam w przedszkolu i zrobimy tak, ze T bedzie zawozil kolo 8, jadac do pracy, a ja o 3 odbiore, a Filipa przesune z jego spaniem na 12, ostatecznie jak sie poderwie rano razem z Aleksem, to kolo 12 juz jest gotowy zeby spac znowu.
Dzieki Kochana :*

Jaipur
, Ypra - to Wy mialyscie impreze w takim razie, :-) och jak ja lubie takie spotkania, dzieci spia, a mamy pija kawe w spokoju :-D

Madzik bardzo mi Was zal z tymi chorobami wszystkimi :( dobrze, ze Julis juz zdrow, migdaly bleee, wspolczuje, no a jeszcze bardziej chorego faceta!

Jolus wystraszylas mnie, myslalam wpierw, ze piszesz o swoim tacie. A jaki zabieg mial M? Przepraszam, nic nie wiem...

Stynka, Ty teraz dziadkom w progu dziecko wrecz, a sama na odpoczynek po pucowaniu, a najlepiej do cieplych krajow (u nas tez mzawka i wszystko caly dzien mokre).

Vi przykro mi z powodu dziadka, choc byla okazja zeby poleciec do PL i spotkac rodzine, (choc zdecydowanie wole ten drugi rodzaj okazji, czyli wesela!)

Hope, wraaacaj do nas!

A ja wlasnie zamknelam mus jablkowy w slojach. Natarlam sie dzis jak glupek, a dopiero potem przeczytalam, ze wystarczy obgotowac w kawalkach! No coz, glupi sie rodzisz i glupi umierasz :eek:

A powiedzcie, co sie stalo z: Gag, Agacio, Zelka, Salsera, don kichot, gdzie te wszystkie dziewczyny???
 
reklama
Hej kochane:-)
U nas pochmurno, mgliście, ble. A jeszcze dzisiaj koleżanka mnie uświadomiła, że z soboty na niedzielę zmiana czasu, już nawet na spacer z Marti nie wyjdę po pracy bo ciemno będzie:dry:. Wczoraj jeszcze po pracy godzinkę po lesie pośmigałyśmy. Wróciliśmy z nowym zapasem liści:-).
Hope zarazo jedna, ja rozumiem studia, nowi ludzie, dużo obowiązków, ale do starych koleżanek też pasowało by zajrzeć:tak:
Joluś koniecznie musisz M. wysłać do lekarza, mam nadzieję, że uda Ci się Go przekonać. Zdrówka dla M.
Madzik angina bleee, współczuję kochana, zdrówka Ci życzę i cieszę się, że Julis zdrowy :tak:

Dobra zmykam do roboty,
Aha cieszę się jeszcze, że spotkanko naszych dziewczyny i chłopaków udane:-)
 
Witam się z rana,
dziś w pracy chwilowy luzik, choc gdybym bardzo chciała, to zawsze się coś do roboty znajdzie :-p
ale upajam się tą chwilą hehe, bo to zapewne tylko chwila.

Jolek - może to przewrażliwienie (po zajęciach z mikrobiologii, jak pomyślę o florze kałowej...), ale pielucha na przewijaku obok głowy dziecka albo na stoliku, gdzie kładzie się różne rzeczy, a później rączki są dokładnie wylizane... tak czy siak, niania ma słuchać zaleceń i tyle.
a swojego M kopnij w tyłek, żeby w takich chwilach zaleciał na pogotowie, bo z serduchem nie ma żartów:no:

basiek - dokładnie z tego samego powodu nie chcę tej zmiany czasu:wściekła/y:
aha, zaczęłam czytać 3 część i znów mam wrażenie, że pisana jest innym językiem niż 2, ciekawszym ;-)

bubbles - mogłaś nas zapytać z tym musem ;-)

maja - wczoraj zrobiłam Twoje danie - makaron z cukinią i pomidorami i wszyscy zajadaliśmy aż się nam uszy trzęsły hahaha, nawet Zochna, choć był to dla niej drugi obiad:-D
 
Dzien dobry :-)
kawka jest, chlopaki w przedszkolu/pracy, Filipek oglada ksiazeczki.
Za oknem mokro i szaro...

Lepi, widzisz, ja zawsze niestety okrezna droga, zamiast sobie ulatwic :confused:
Poza tym przez rok zapomnialo mi sie, ze Wy nieocenione zrodlo pomocy. Postaram sie na drugi raz pamietac! :-)
 
Hej.
Ja w pracy, roboty huk, więc wpadam tylko na chwilę.
Joluś, niestety antybiotyk mam na 10 dni, więc pewnie jeszcze do końca przyszłego tygodnia musiałabym w domu siedzieć, a mam na piątek pilne sprawy do powypychania, bo mi terminy lecą.
Ypra, Julek do żłobka dopiero we wtorek pójdzie, bo na poniedziałek mamy szczepienie i nie chcę, żeby przez te 3 dni coś złapał i znowu by nam termin przeleciał, nie wiem już który raz. Ale trzymaj kciuki, żeby pochodził nieco dłużej tym razem:)
Jolek, zagnaj chłopa swojego do lekarza koniecznie, niech idzie po rozum do głowy, rodzinę ma, musi zadbać o siebie.
Jaipur, zazdroszczę kolejnej bibki:tak:
Bubbles, a to wymyśliłaś z tym musem!;-):-)
Basiek, ja też na samą myśl o zmianie czasu mam odruch wymiotny. Rano ciemno, po pracy ciemno, żyć nie umierać... :-(
 
oj wybacz jaipur faktycznie z lepi Cię pomyliłam , ale już zmieniłam :-p
a to dlatego ze wiem że obie macie nianie :-p wybacz :*
bubbles czytam Twoje posty i ciesze sie że do nas wróciłas :-) i to taka zadowolona :-) ahhhhh jak ja się ciesze że wszystko jest ok już :*
że możesz sobie usiąść z kawką i cieszyć się cisza i chwilą :-)


 
Hejka :-)

Po lekarzu , po ćwiczonkach , przed kawusią :tak::-p:-) także zaraz robię i się stukam :-)

Bubbles
- cieszę się bardzo :)) i tak jak piszę Kamcia nawet nie wiesz jakie to miłe i cudowne widzieć Cię tu z Nami z powrotem w tak fantastycznym humorze , tyle pozytywnej energii od Ciebie biję że nie jedną z Nas mogłabyś obdarować :))))
Madzik- ojj kotek biedni jesteście z tymi chórbskami :(( , ale cieszę się że Julek już lepiej się czuję :*
Jolek- matko no! co to znaczy że nie pójdzie do lekarza??? :wściekła/y:lanie w dupę się mu należy !!! niech o synku myśli a nie! wrrrr
Basiekk- noo jesteś :* , bleee ja też mówię !nie! zmianie czasu! wrrr po co to do jasnej ciasnej!!!!
Ypra- super że zadowoleni po wizycie u Prezesa :-)
 
Witam. Wpadam się przywitać i uciekam,bo mam latany dzien.Muszę jeszcze zakupy zrobić na piątkową imprezę Gabrysi.
A pech chciał,że właśnie mnie chorobsko dopadło :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Jestem wściekła! Bo człowiek uważa,żeby dzieci nie zachorowały, a sam łapie jakieś badziewstwo! Kupiłam jakić VICKS do picia.Mam nadzieję,ze pomoże. Jutro muszę placki upiec :/ Miłego dnia kobiety
 
Hejka.
U mnie kolejny dzień załatwiania papierków. Najgorsze,że się wszystko przeciąga, mama wysłała mi dziś papier z US, z kolei M dziś był bo ten papier na siebie tu na miejscu i ...tydzień musi czekać. Dlaczego tak jest że jeden US wydaje to od ręki a w drugim tyle trzeba czekać??! W pracy też zaświadczenie załatwiłam:)

Bubbles M cierpiał na częstoskurcze. Miał na koniec sierpnia robioną ablację. Jak będziesz miała chwilę to poczytaj sobie w necie co to za zabieg.
A co z dziewczynami...poszły sobie od nas:(:(

Basiekk ja tam się boję zmiany czasu,że mi Igi zacznie wcześnie wstawać i nie pośpimy do 9tej. Wyjdziecie wyjdziecie na spacerek koło domku a nie do lasu:-p A jak tam sprawy z domkiem wyglądają???

Lepi ale jak na podłogę położysz pieluchę to też ta flora się wydziela i Zosia bawiąc się na podłodze łapie ją rączkami. Może połóżcie koło przewijaka jakieś woreczki i od razu do worka taką pieluchę wrzucajcie.
Ale masz rację skoro macie jakieś ustalenia to powinna się ich trzymać!

Madzik mam nadzieję że się bardziej nie załatwisz. Zdrówka kochana:*
Powiedz mi gdzie ten rozum do głowy nabijają to szybciorem go wyślę!! Jemu ostatnio brak rozumu :/

Persefona zdrówka bo imprezka przed Tobą. Gości nie możesz zarazić a i córci zawieść:) A jak tam jazdy CI idą??

Futrzaczku wypytaj kumpla o tą stronkę z Chodakowską albo mi przekopiuj płytkę i przyślij < prosić ładnie...bardzo ładnie prosić > :):)<3
 
reklama
Hej kochane
Wczoraj czytalam Was, ale tak zmeczona, ze malo pamietam.... :zawstydzona/y:

Ale mi Polka dzisiaj wyrznela o podloge! Biegala sobie <teraz to uwielbia robic - wyma*****ac raczkami i skaczac, jedna noge podnosi i biegnie - komedia przeurocza!> i w przedpokoju na kafelkach glowa do tylu poleciala! a juz mialam po nia isc..zeby uwazala.. poslizgnela sie... bidulka, guz ogromny i placz byl ;((

Jolus widze, ze nasi panowie to podobnie, podobnie.... :/ ciezko wplynac na takiego uparciucha, ze ma do lekarza isc bo to WAZNE! masakra... Mam nadz.ze juz mu choc przeszlo.

Madzik
- bidulko... obys juz wyczerpala ta angina limit chorowania na ten sezon! :*

Persefona - aplikuj aplikuj zeby Cie nie rozlozylo przed imprezka! powodzenia!

Bubbles, Basienko - Polcia jak zobaczyla co 'zlowilismy' to byla sceptycznie nastawiona i jak podawalam jej tego najwiekszego prawdziwka do zdjecia - to mowila 'nieeeee nie fuj':-D a potem jak sie juz przekonala to nie chciala go oddac!!i latala z nim po domu!:-p
Byla juz raz z nami na grzybkach <tzn z mama i tata> ostatnim razem jak m przyjechal, zasnela w lesie na ponad godzine, a my sie zmienialismy pilnujac jej i zbierajac grzybki, potem sie obudzila i nad podziw grzecznie zajadala kanapki w wozku, nawet jednego grzyba z tata znalazla ;) pokazala mu : oooooooo!
Basiek - m nie wraca tylko przyjezdza na pare dni, mam nadzieje.. Bubbles - ciesze sie, ze mozesz spokojnie, normalnie z nami tu byc :))** i sobie mus jablkowy pakowac w sloiki:-D :***


Nogi mi wchodza ..... wiecie gdzie..
My dzisiaj na miescie, sprawy pozalatwiac, zakupy zrobic, w urzedzie dowod Polusi odebrac,... saune tam maja nie urzad! No tak grzeja, ze masakra... nie jest jeszcze az tak zimno na dworze. Dziecko mi sie prawie zapocilo, a jak widze maluszki w wozkach - poprzykrywane pod sam nos kocami i spiworkami np w takim urzedzie albo centrum handlowym to mi slabo!
Potem mialysmy dzien gotowania, zupka krem z koperkiem - buraczana glownie, z wiorkami marchewkowymi i buraczanymi - ale sie zajadala moja mysia mmmmm! Jak to cieszy :)) Potem robilam golabki z wloskiej kapusty, dwa farsze, dwa miesa.... bo dla malej osobno z cielecinka, roboty mnostwo, ale tez jej smakowalo, jak zawijalam to mi farsz wyjadala! <pierwszy raz dla niej robilam> :)))
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry