Jolek, jak się zrobi ciepło - zapraszam.
Maja, tak mi Cię żal. Masz rację, że wracając z pracy jest się utęsknionym i tak jakoś lżej sie te psoty dzieci znosi. Ja po weekendzie z Mają krzyczałam i raz nawet na pampersa dostała, a dziś jak popisała ścianę moją ulubioną szminką powiedziałam jej tylko że nie wolno i tak czułam si jakbym sama sobie tłumaczyła. Ale ja też miałam dziś smutny jakiś taki dzień. Pierwszy od pamiętnych czasów, że nie miałam problemu jakiegoś wielkiego, ale czułam przygnębienie, gdzie jestem taką osobą, że ludzie pytają mnie czy miewam doły.
jolek, jak totka nie sprawdziłaś? Ja już cyfry lotto na pamięć z soboty znam. Mój pół nocy przeżywał że jedna cyfra i czwórka by była, a tak to dalej klepiemy biedę. Wygrał 240 zł.
Jolek, Futrzaczku, zaczynam z Wami ćwiczenia! Od dziś! A Wy macie płyty Ewy?
poziomki, trzymam kciuki za wizytę.
Lepi, mleko Maja ze zgaszonym już światłem z butli ciągnie.
Styna, kciuki za konsultację zaciśnięte.