Wpadam się przywitać.
Jestem w trakcie szykowania jutrzejszej imprezy urodzinowej mojego łobuziaka, ale musze chwilę odsapnąć, bo już mnie nogi i kregosłup bolą :/ Na szczęście atrakcie kulinarne już gotowe. Zostało tylko sprzątanie.
Styna nie zazdroszczę przeżyć. Całuję ciekawą świata Nadię :* Dobrze,że tylko na zadrapaniu się skonczyło. Ja też chyba zawału bym dostała!
Alex świetnie, że nie musisz brać leków. Oby tak dalej. No i niech maleństwo zdrowo rośnie.
Futrzaczku zdrówka dla Filipka &&&&
jolek u nas też pogoda marna :/ Cały czas pada :/ Pytałaś o męża. Sprawa wygłada tak,że Wrocław okazał się strzałem w dziesiątkę. Jedynie tam podjeli się szybkiej operacji i na razie siatkówka się trzyma. Był już na dwóch wizytach kontrolnych i jest dobrze. Na razie bardzo słabo widzi na to oko,ale to kwestia wymiany jakiegoś tam oleju, który mogą dopiero wymienić w październiku. Na leki wydajemy mase kasy, ale skutki są widoczne. Oby tylko wzrok wrócił. A z pracy M nawet centa jeszcze nie dostaliśmy. Wczoraj pisalismy o odszkodowanie.
P.S.Zdęcia młodzieńca wklęję po imprezce urodzinowej ;-)Wczoraj ściełam mu włoski,więc nowa fryzurka jest

Młodego dwa dni puszczam w majteczkach, ale jestem w szoku, bo nie razi go wcale to jak się zesika!!! Rozkładam ręce...

