marzena dokładnie zatrzymał się na środku drogi zgasił auto i zadzwonił do mnie co dalej ma zrobić ja mu że ma zjechać na pobocze a on ale jak jak sprzęgła nie ma, no i tłumaczenie że może na wyłączonym silniku wrzucić bieg i zjechać na bok aby drogi nie blokować, zdziwił się że tak się da i zrobił to co mu powiedziałam. Dobrze że bynajmniej ja jakie takie pojęcie o autach mam bo on chciał po lawetę dzwonić bo stwierdził że nie można go zholować bo auto nie ma haka z przodu, więc mu powiedziałam że w razie co to za wahacz może linkę przyczepić. Dzięki bogu nie było takiej potrzeby bo jak mu wytłumaczyć które to wahacz.
jolek na pewno już nie dostanie swój popsuł a teraz mój próbuje, w swoim jeździł tak długo i nie wymieniał klocków że się mu klocki skończyły.