Czesc Kochane Mamuski!
przepraszam Was za moja cisze, ale musialam zrobic sobie mala przerwe od kompa z uwagi na totalny brak czasu dla siebie samej i troche tez trudny czas mielismy w domku - zaczelismy uczyc Aleksia samodzielnego zasypiania w swoim wlasnym pokoju i lozku. Dzis moge sie pochwalic, ze nasz kochany Synek zasypia sam po kapieli i czytaniu bajek, calujemy go i szepczemy do uszka jak bardzo go kochamy, po czym wychodzimy zostawiajac uchylone drzwi... usypia w jakies 5-10 minut, malo tego, spi nieprzerwanie cale noce! a wczesniej budzil sie mi juz co 1,5h co przyprawialo mnie juz o wscieklosc, pomijajac moje niewyspanie gdy rano o 7:30 byl juz gotow isc na dol. Jeden jeszcze problem jaki mamy z tym spaniem, to to, ze Aleksiu nie ma juz pieluszki na noc, spi na takich specjalnych podkladach z Huggies i niestety wciaz bywa tak, ze nei wyczuwa momentu siusiania i siusia do lozka i wtedy cale to przebieranie i zmienianie podkladow, ale potem spi dalej jak aniol

Jestem z niego dumna (i z siebie tez!

), bo nie uzywamy juz pieluch, smoczka i wreeeszcie po prawie 2,5 roku odzyskalismy z T lozko dla siebie!
Teraz musze jeszcze skupic sie na wyprawce dla malego Braciszka Aleksia, bo tu nadal sa tyly... choc kupilam juz piekna, sosnowa kolyske

wstawie fotke na odpowiednim watku... ciuszkow troche mam po Aleksie, jednak zawsze mozna cos jeszcze doposazyc
No, a w tematach, ktore tu sa aktualne, to az sie boje cos pisac, bo skora mi sie jezy na karku...
Po 1 w swoim zyciu raz zostalam poproszona na chrzestna, bo akurat kolezanka, ktora miala byc ta chrzestna okazala sie byc w ciazy, wiec poproszono mnie (takie troche z braku laku, ale przegryzlam to i nie odmowilam, choc uwazam za lekko zenujace w wykonaniu mamy dziecka).
A drugi raz poproszono mnie juz celowo o bycie mama chrzestna, choc wiedziano i bylo widac juz dobrze, ze jestem w ciazy. Bylo mi bardzo milo i rowniez nie odmowilam, a mama dziecka nie wierzyla w takie pier **ly-zabobony (podobnie jak i ja nie wierze). Wszyscy sa zdrowi, nic nikomu nie dolega. W zyciu trzeba wierzyc w dobro i byc dobrym dla ludzi, a nie palic "czarownice" na stosie.
Co do spraw koscielnych tu sie spinam zawsze, jestem po slubie koscielnym i po rozwodzie (obecnie od 3 lat w trakcie stwierdzania niewaznosci slubu koscielnego), zyje z kims kto rowniez mial slub koscielny i rowniez jest po rozwodzie, zyjemy w tzw. wolnym zwiazku, mamy ochrzczonego Aleksia, ale juz tu w UK, poniewaz tu ksiadz nie robil cyrkow i chcial zebysmy tylko wyrazili wole, ze gdyby nie bylo tych przeszkod jakie mamy, to ze wtedy wzielibysmy slub koscielny - oczywiscie, ze tak jest! Bez zadnego problemu ochrzczono nam dziecko, malo tego, nie chcial zadnych pieniedzy, cytuje "bo moze sami nie macie"... malo tego! po rozmowie z nami wyrazil zgode na jednorazowe przystapienie nasze do Komunii Sw. w intencji naszego - badz co badz - niewinnego niczemu dziecka... ja mysle, ze jednak tu, na obczyznie jest inaczej z Ksiezmi, sa bardziej nastawieni na ludzi...
Niestety nie nadrobie calego watku, ale z ostatnich jeszcze spraw to ciesze sie
Kamcia ze obraz wyszedl piekny

(nie wiem tylko od ktorego jest ladniejszy, jak pisalas, ale wlasnei cos musialam ominac...)
Sylwii gratuluje domku i ciesze sie z calego serca z Toba!
Marzenka Paula sliczna! urzeklo mnie zdjecie gdzie wyglada jak babulenka

sama slodycz! no i taaaka maniunia
a teraz "ide" zobaczyc Wasze brzuszki...