Witam się poimprezowo.
Łóżeczka bywają też niewymiarowe. Moi znajomi mają 120x80 bo to jakieś modułowe. A pościel większa jest właśnie dlatego, żeby dziecko przykryć i jeszcze, żeby zawinąc czasem pod materacyk (niby tak jest bezpieczniej dla dziecka)
A co do tego wychodzenia na imprezy to faktycznie zależy co jest ustalone w związku. U nas np. duże imprezy w 90 % razem, wyjazdy wakacyjne i weekendowe wyłącznie razem (dla mnie jak para zaczyna jeździć osobno na wakacje to to jeden z pierwszych kroków do rozstania emocjonalnego), weekendy są z rodziną (czasem na 2-3 godzinki można gdzieś wyskoczyć osobno jak coś ale niezbyt często). Byłoby mi przykro jakbym sama miała siedzieć jak mój bawiłby się w klubie, bo ja nie lubię jak chodzi na tańce sam, jestem przeczulona. Ale są też u nas święte dni dla znajomych. Mój wychodzi w piątki z kolegami i jest to typowo męskie spotkanie nad piwkiem i nie przyszłoby mi do głowy chcieć iść bo debilnie bym się czuła. A dla higieny niech idzie a ja mam wolny wieczór. Ja dla odmiany wychodzę w innym terminie z koleżankami i też jest to spotkanie typowo jednopłciowe. Oczywiście jak się dziecię urodzi to te wyjścia conajmniej się skrócą lub nawet odpadną. Ale też nie wyobrażam sobie, żeby miał ze mną kołkiem siedzieć 24/dobę i 7/7 w tygodniu. Każdy potrzebuje odsapnąć i wiem, że sama też będę mogła na godzinkę dwie się urwać do koleżanek. Bardzo nam taki układ odpowiada i mój nieraz mówi publicznie, że dziękuje Bogu, że jego żona nie blokuje mu spotkań z przyjaciółmi i że bardzo mnie za to ceni. Oglądam młodsze związki, gdzie wielkim problemem jest rozstawanie się choćby na godzinę (poza pracą) i męczą się oboje (niestety to wynika z braku zaufania). I tymbardziej niestety jestem świadkiem jak się muszą okłamywać, żeby wyrwać się z domu. Najważniejsze, to wypracować kompromis, i żeby obie osoby dobrze się w tym czuły. Nawet jak kiedyś coś się u nas zmieni na gorsze to i tak zawsze będę twierdziła, że 13 lat się sprawdzało. A z ciekawostek to moim kochani męscy przyjaciele w wieczór kawalerski zawsze kombinują jakąs du..ncję do striptizu (jedynie) dla pana młodego (już się z tym pogodziłam) i kiedyś nie dali rady załatwić takiej na telefon i ... pojechali do miejscowego klubu z paniami na godziny na ten striptis. I co z takimi zrobić?! Jakbym nie ufała to byśmy chyba do dziś się kłócili o to. Ale to tylko faceci. Teraz się z tego śmieję a oni w sumie do końca nie wiedzą czym się kierowali ale byli podpici i wtedy wydawało się to takim świetnym pomysłem, że hej.