reklama

Maj 2012

reklama
Kilolek tez mam wrazenie ze muj sie obnizyl:baffled:ale w 1 ciazy ciagle mialam nisko:eek:
A malego dzis odwiedzila tesciowa po dluuugiej przerwie:confused2:zobaczyla mnie , zrobila wielkie oczy na moj brzuch i nawet nie zapytala jak sie czuje, kiedy termin,nic:no:zero:-(ale pozniej znow uslysze teorie tworzone na moj temat:ona do terminu nie donosi bla bla bla:wściekła/y:wszystko wysnuwane na podstawie domyslu chyba. Pozalilam sie ale i tak mi nie lepiej:confused2:
 
Stokrotka - gratuluję wygranej;-)

kilolek - mnie też "bawią" takie komentarze:baffled:

U nas dzisiejsze popołudniowe przytulanki zamiast w skurcze zaowocowały w spanie, pospałam 1,5h i jestem jak nowo narodzona. Chyba M. na spacer wyciągnę jeszcze przed meczem Barcy;-)
 
Elvie, widzę że u Was też kibicowanie, u nas już studio i odliczanie od samego rana :-D
A ja jakoś zdołowana jestem, zaczynam się bać ale nie porodu tylko tego co będzie po, jak sobie poradzę, itd. Zastanawiam się kiedy mała się urodzi i nadal nie wiem, do którego szpitala mam jechać :nerd:
Jakoś do tej pory to,że pojawi się dziecko było jakieś odległe, ale teraz kiedy w zasadzie może to się stać w każdej chwili to jestem cała nerwach i tak jakby dopiero to do mnie doszło, że będzie dziecko. Wszystko mam już przygotowane, ale do tej pory to było jakieś mało realne, mimo, że czuje malutką codziennie. :nerd: Może to zmęczenie tak na mnie wpływa. Nawet na spacer nie mogę wyjść przez moje balony (czyt. nogi)
Dobra już się nie żalę.
Miłego wieczorku i meczu :-D

W sumie to już się zdecydowałam na szpital
http://szpital.kolobrzeg.pl/2012/04...ozniczego-regionalnego-szpitala-w-kolobrzegu/
 
Ostatnia edycja:
Dziewuchy, ale spanikowałam...
miałam strasznie bolące skurcze.. częste.. myślę - to to? nagle wkładka zrobiła się mokra, więc dokuśtykałam (tak bolało, że chodzeniem tego nie nazwę) do łazienki.. zmieniłam wkładkę i nic. "pochodziłam" troszkę, nastraszyłam dziadków (swoich i Miśka, bo akurat do nas wpadli) i skurcze przeszły. teraz czuję takie "mrowienie" i skurcze rzadkie i niebolące, ale przez chwilę miałam serce w gardle. wiecie czym się zadręczałam będąc przekonana, że to poród? że nie zdążyłam sobie zrobić zdjęcia z brzuszkiem i Bartim - a takie mi się marzy. i nie bałam się, nie stresowałam tylko żałowałam, że jestem taka opieszała.. chyba jutro wezmę się za siebie i pstrknę sobie parę zdjęć.. może siostra przyjedzie i mi porobi? (te nastolatki mają szalone pomysły na "sweet focie") :)
 
Zanetaa to koniecznie sobie zrób te zdjęcia, bo jak zaczniesz rodzić to się zadręczysz że nie zdążyłaś :)
Do nas goście z Malborka i Tczewa w nocy mają zjechać, muszę sie brać za sprzątanie i sałatki zaraz :)
 
właśnie zadzwoniłam do siostry i się umówiłam na jutro. sesja za pyszny obiad:D

Stokrotka - podziwiam, że masz siłę i ochotę na robienie czegokolwiek, zwłaszcza sałatek i siedzenie z gośćmi, dziadkowie Miśka byli z godzinę, a umordowałam się niesamowicie..

Ollena - może to zoo, ale w skrócie niemieckim albo bardziej profesjonalnym?
a co do porodu suse - to się nazywa 'rodzić po ludzku'!
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry