reklama

Maj 2012

Witam niedzielnie.

Wczoraj zasnęłam oglądając film i albo on mnie tak mocno uśpił, albo to efekt wczorajszej wiosennej burzy ale przespałam noc z jedną pobudką :) Dawno się to nie zdarzyło. Za to od samego rana pogoda się śliczna robi za oknem więc humor dopisuje.

Pisałyście o oglądaniu piłki- u nas jest tak, że robimy to razem :) Obydwoje kibicujemy jednej z łódzkich drużyn, przed ciążą chodziliśmy razem na mecze no i generalnie w domu mecze też razem oglądamy. Piłkę lubiłam zawsze więc nie było u nas z tym problemu.

Fiore- bardzo cieszą mnie dobre wieści od Ciebie. kciuki dalej zaciskam, choć myślę, że twój synek ma duszę wojownika i świetnie sobie poradzi.

Martaik, As za was i wasze maluszki też kciuki zaciskam.

U mnie przedporodowa cisza- skurczy brak, czasami bezboleśnie twardnieje macica ale to efekt w dużej mierze wypchniętej pupy Małej. No i brzuch jeszcze mega wysoko- siedzenie nie jest moją ulubioną pozycją ;)

Miłego dzionka majóweczki
 
reklama
U mnie juz znaczna czesc niedzieli minela. Juz sie czuje nieco lepiej, ale wczorajszy dzien dal mi w kosc. Na urodzinach zeszlo nam do 23:30, a i tak pierwsi wyszlismy, bo reszta dzieci uspila i mieli wolne, w dodatku wszyscy mieszkaja kolo jubilatki, a my ponad 30km mielismy jeszcze jazdy. Poki siedialam to siedzialam, ale w pewnej chwili wstalam do toalety i myslalam, ze upadne. Natychmiast wrocilismy do domu, ja jako kierowca, na koncowce trasy plakalam, bylo mi bardzo zle, brzuch twardy, ogolne zmeczenie i pora tez robily swoje. Poprzedniej nocy kiepsko spalam i tej niestety tez. W nocy przed jedna z wycieczek do toalety zlapal mnie pierwszy bolesny skurcz - u gory brzucha, trzymal z minute, az mi lzy wycisnal! Juz nie dla mnie takie forsowne dni, choc czuje sie niby caly czas bardzo dobrze...

No to pomarudzilam :P

A teraz zycze udanej niedzieli. My po lekkim spacerze i tylko wieczorem do kosciola, bo przed poludniem nie bylam do zycia.

&&&&&& dla potzrbujacych, szczegolnie As i Karoliki i szpitalnych dziewczyn!
 
Witam przy niedzielnej kawie. Pieszczoszka oby to jakis lekki wirus i zeby szybko przeszlo.
Ja humor mam zepsuty od rana przez wczorajsza wizyte tesciowej:-(no plakac sie chce, bliska osoba a od kilku miesiecy nie zauwaza ze w ciazy jestem, nie wiem co myslec:no:boje sie ze pozniej dzieci bedzie tak traktowac, starsze jest fajne i ok a malego nie zauwazy:-(najgorsze sa teorie ktore bedzie nakladac do glowy starszemu, bo juz mi powiedzial kiedys ze jak maly zaplacze to on sie wyprowadza z domu do dziadkow:no:oczywiscie po wizycie u nich to mu sie wzielo wiec pewnie cos chlapnela:wściekła/y:najwyzej dostanie zakaz widywania obu:-D
 
Pieszczoszka - Kochanie gorączka nie wyklucza karmienia piersią, a dodatkowo z Twoim mleczkiem Laurka wyciągnie przeciwciała i poprawi sobie odporność:) chyba, że jakieś leki bierzesz, których nie można podczas karmienia.. może wypowie się jeszcze jakaś doświadczona w karmieniu mama:) trzymaj się cieplutko:*

Martaik - &&&!

Karolki - zupełnie jak moja - pyta jak się czuję i od razu zmienia temat, nie pozwoli mi nawet odpowiedzieć, ale "przecież zapytała". moja babcia jest najgorsza. mówi bartiemu np.
-"teraz mama nie będzie miała dla ciebie czasu, bo będzie mieć dzidziusia'
-'Ty będziesz teraz z tatą a mama z dzidziusiem'.
teściowa też. startuje do niego żeby go całować - Bartek nigdy nie lubił jak go ściskała na siłę - więc Barti ją odpycha, a ona
-'to ja teraz będę kochała Hanię i ją będę brała na zjeżdżalnię, a ciebie nie'.
Najgorsze, że nasze dzieci są małe i wierzą bezgranicznie swoim babciom. Moja twierdzi, że Bartek jej mówi, że nie lubi dzidziusia i go zabije - ja tego nigdy nie słyszałam, ale to możliwe, bo skoro mu tak gada, to dziecko w złości odpowiada.
rozmowa (w moim przypadku) z babciami nie pomaga (swoją drogą o spaniu u nich też słyszałam "bo dzidziuś będzie się darł i nie da Bartusiowi spać"). jedyne co nam pozostaje i co praktykuję, to za każdym razem kiedy to słyszę mówię, że to nie prawda - delikatnie żeby Bartek nie myślał, że babcia go okłamuje - powtarzam synowi, że go kocham najbardziej na świecie i będę kochać na zawsze, oczywiście mówię, że dzidziusia też kocham. nie obiecuję mu "super siostry do wspólnych zabaw", ale mówię ile będziemy mieć roboty, że bez niego sobie nie poradzę i jak nasze życie się zmieni. dziś bartek mówi:
-"jak będzie b. ciepło to pójdziemy na lody, a jak nasze dziecko będzie duże, to będzie jadło razem z nami".
Tak, więc nie martw się i tłumacz dziecku codziennie :)
a teściowa? wiem, że przykro, ale po co Ci jej zainteresowanie? niech się pocałuje w ogon! masz pewnie wiele bliskich osób, które Cię wspierają (w tym Majówki:))

noc dość znośna.. wyjątkowo ani razu nie pomyślałam, że rodzę;)
znowu mam ochotę na cukier:eek:
pooglądałam wczoraj na necie zdjęcia brzuszkowe szukając inspiracji i jakiś złotych pomysłów nie mam.. może siostra na coś wpadnie.. na szczęście baterie do aparatu włączyłam do ładowania:)

miłej niedzieli Kochane!
 
Ostatnia edycja:
Czesc niedzielnie
Pieszczoszka współczuje samopoczucia, ale czasem tak sie zdaza po porodzie , ja 10 dni po dostałam goraczki i tylko leżalam , okazalo sie z osłabienia i od wtedy też przestałam karmic bo dostałam antybiotyk i musiałam niestety zacząc jesć rzeczy ktore mnie wzmacniały ale przy karmieniu zabronione...no ale coż tak to jest czasem

U nas też wczoraj kłotnia, ale to moja wina zauwazylam ,żę juz wszystko mnie drażni , muszę sie trochę opanowac bo biedne te moje chlopcy ....jeszcze trochę a potem bedzie jeszcze gorzej :-):-):-)heheh

Miłej niedzieli , u nas słoneczko
 
Witam was majóweczki po niedzielnym śniadaniu:-) Pieszczoszka życzę szybkiego powrotu do zdrowia. U mnie dzisiaj piękna pogoda więc aż chce się wstać. Ja zbieram się do kościółka a wam kobietki życze spokojnej i miłej niedzieli.
 
witajcie niedzielnie, ja jeszczy wyleguje sie w łóżeczku, noc mineła cudownie jak nigdy i to jest zastanawiajace. Skurcze mineły :-( a juz myslalam ze sie cos ruszy, chyba musze sobie odpuscic to wyczekiwanie i nastawienie sie zeby urodzic przed weekendem majowym :-):tak:
Karolki doskonale cie rozumiem jak sie czujesz bo przechodze to samo tzn widzimy sie z tesciami raz na 1,5-2mies a ona nawet nie zapyta jak sie czuje i nie dzwoni. Nie chce zeby wydzwaniała czy cos ale głupie pytanie chociaz jak!!! A najgorsze jest to ze moja szwagierka ma termin na 20maja wiec jak kiedys razem tam weszłysmy to jej sie zapytała jak sie czuje a mnie dopiero po jakis 5-10min jak jej sie przypomniało. To zabolało wtedy no ale coz....zycie:crazy:
Wiec obawiam sie ze nasze dzieci tez bedzie wyrozniac. Chyba za bardzo sie pozliłam bo wlasnie przed chwileczka dostałam od niej pierwszego sms "hej co słychac" jestem w szoku ale przypuszczam ze teraz moze wypisywac bo termin sie zbliza i wie ze moj M tak szybko do niej nie napisze ze jest babcia wczoraj stwierdził ze najpierw obdzwoni znajomych a ja na samym koncu.
Pieszczoszko z tego co wiem to majac goraczke mozna karmic. Wracaj szybko do zdrowka i duzo odpoczywaj
Martaik &&&&&&&&
Fiore miło ze sie odezwałas
Udanej niedzieli wszystkim zycze
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zanetaa dzieki;-)wlasnie sęk w tym ze moje dziecko wszystko rozumie i tlumaczone ma kilka razy dziennie jak to bedzie itd, nawet pani w przedszkolu zauwazyla ze sie zmienil i jak na to zapracowalismy! oczywiscie ciagla rozmowa i... tym ze malo teraz czasu spedza z dziadkami - tego oczywiscie juz jej nie powiedzialam:-pale wystarczyla 1 wizyta i sie wykazali:wściekła/y:
Wiem ze bedzie ciezko momentami ale jej o pomoc nie poprosze:no:
Najgorsze jest to ze tesciowa mysli ze obkupujac ciagle dzieciaka *******ami wszystko zalatwi, juz mezowi powiedzialam ze ma zakazac znoszenia ******* do domu bo nie ogarne przy dwojce:wściekła/y:2 razy w tyg jakies badziewie:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry