• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

reklama
hej Kobietki, ja mam pytanie dotyczace antykoncepcji,czy myslałyscie o tym??? co myslicie o wkładce mirena??? pozdrawiam
ja sie chyba zdecyduje na plasterki, tez juz wiecej nie planuje dzieci chyba ze na stare lata haha a jak nie to trzecie jak juz by sie zdarzylo to raczej bedzie wpadka

Oj Katasza skąd ja to znam, chyba wszystkie Wojtki takie są. U nas gdybym ja W do pracy nie budziła to codziennie by się spóźniał. Wkurza mnie to bo w tym tygodniu chodzi do pracy na 14-22, przyjeżdza i siedzi do 1 -2 przed kompem a teraz jeszcze śpi. Jak wstanie to będzie marudził, że zamiast odpoczywać to latam, no ale ktoś musi Mateusza zawieź do przedszkola, posprzątać, ugotować itd. W ogóle mam ostatnio nerwa na niego, niczym się nie przejmuje i tylko twierdz,że ja szukam problemów.

Carmella - super, że Marcelkowi lepiej i &&& za piatkowe wyjście do domku:)
Suse - śliczna księżniczka:)
Mysio - żeby wszystkie problemy się rozwiązały i zdrówka dla Mamy.

Ja dziś z ciekawości zadzwoniłam do jedynego państwowego żłobka w naszym mieście, bo chyba od stycznia będę musiała posłać Olę, więc Pani kazała mi przyjść we wrześniu, koszt ok. 300zł miesięcznie. Koleżanka miła tam synka i była bardzo zadowolona chociaż nie wiem czy serce mi nie pęknie jak będę musiała ją zostawić.

Miłego dnia i oby słonko szybko wróciło:)
300 zl miesiecznie to bardzo tanio, pewnie poslij małą zawsze to jeszcze lepiej bedzie sie rozwijac wsrod dzieciaczkow - ale i pewnie bedzie chorowac

moj mały znowu przeziebiony wrr mam nadzieje ze do porodu wyzdrowieje bo ile to mozna chorowac, cały czas deszcz u nas pada i tak jeszcze z tydzien ma byc

u nas jak wody odejda czyste to sie nie jedzie do szpitala tylko czeka na skurcze. ostatnim razem mialam co 3 min i rozwarcie tylko na 1 cm, teraz nie bede sie spieszyc - planuje pojechac na ostatnia chwile hehe
 
Witajcie KOCHANE.
Carmella wspaniale,że z Marcelkiem lepiej:) mówiłam,ze silny i przebojowy po Mamie:tak:.
:tak:

Co do skurczów -to ja tez zamierzam na maksa wyczekac w domu. W poprzedniej ciazy w piatek odszedł mi czop-bezbarwny; w nocy z niedzieli na poniedziałek bolał mnie brzuch, mocno kregosłup i mega mnie przeczysciło- siedziałam 20 min na toalecie...:zawstydzona/y: masakra. No i co ??? I pojechalismy,a tu na ktg -skurcze były- ale rozwarcie na 1 .... A ja tu ze boli,ze ała...hehe...
No i tak cała noc lezałam do rana sama w szpitalu- tylko po co??? nie wiem... O 8mej poszłam sama na porodówke i pod ktg.
Badanie o 10tej pokazało 2,5 rozwarcie- mnie bolałao(kregosłup najbardziej) - myslałam,ze to jest bol...hehe. Przyszła połozna i przebiła mi pecherz,dostałam oxy w kroplówce, potem druga, o 15- było 6,5 ...rozwarcia.. potem do 10... zeszło do 18tej -ból masakra- ok 15 dostałam znieczulenie-czułam lekko skurcze, odpoczynku 20 min. Potem bolało dalej... :-( ok 19 .30 tetno mojego dziecka 200.....przychodzi lekarz, połozna-ze rodzimy, rozsuwają stół itd. Karza przec. Ja pre, nawet mniej boli -taka ulga przy parciu-a tu nic,mowia,ze widza głowke i to tyle... ok 20 z kawałkiem decyzja-cesarskie-bo nie damy rady... ja po tylu godzinach po skurczach , z pełnym rozwarciem, a Mały nie chce wyjsc.. No i wtedy szybko na stół, wiecej znieczulenia, nie czułam nóg,byłam swiadoma. Potem juz było lepiej-spokojniej . Płacz mojego Synka. Jego sliczne oczka:)))))) Ale bólu nie zapomniałam. Dlatego nie chce tego teraz. Wole cesarke bo boje sie o macice. Ale lekarz jeszcze nie podjał decyzji, w piatek mam wizyte. Skórcze sa. Wczoraj były silne. Wzięłam nospe i poszłam spac. Takie teraz mam podejscie. :-D
 
u mnie za ppieerwszym razem zaczelo sie kolo 7 rano, regularne ale nie mocne co 10 minut. Koło poludni juz dosc mocne co 5 minut, wiec scignelam A. z pracy. Wsiadlam do samochodu i wsyztsko mi przeszlo :eek: ale i tak pojechalismy. W szpitalu stwierdzili ze skoro juz przyjechlm a jest juz 6 dni po terminie to wywolujemy i tk od pierwszych kropli oxy do konca jeszcze 7 godzin.
A za drugim razem (lezalam wtedy w zpitalu) od pierwszego skurczu do konca minely tylko 2,5 godziny. Dobrze ze noc byla a jalezalm w niedlekim szpitlu to A zdazyl dojechac. Wtedy oddrzy zaczelo sie od skorczy co 2 minuty, nie mialam zadszych wcale i bez oxy, bez niczego.
Teraz jak umawialm sie z polozna to kzala wsiadc w smocho i dzwonic od razu, od pierwzych skorczy, nie czeka na czeste na IP pchac sie na chama bez koljki i od progu krzyczec ze to 3 porod :-D no ciekawe, na pewno blyskawiczzna kcja bylaby mile widziana :-)

Kiedys znajoma mi mowila ze jak rodzila, porodowka byla pelna i przyjechala jakas ormianka do 6 porodu i poprosili ta moja znajoma czy moglby na chwile sobie po korytarzu pospacerowac, mimo ze miala w sumie oplacona sale. No i ta koleznka wyszla z porodowki, nawet rzeczy nie zabrala, bo tamta po 10 minutch juz z dzieckiem wyjezdzala :-)


sorki za bledy, pise jedn rek i to opuchnieta, na drugiej dziecki przysy[i
 
Ostatnia edycja:
Ja też będę czekac co skurczy co 3-4 min zanim pojadę do szpitala. Tutaj zreszta najpierw się dzwoni i mówi jak sutuacja wygląda i oni mówią co robić.
W pierwszej ciąży skurcze mi się zaczeły w środku nocy,najpierw co 10 min,potem co 9,8,7 rano wciąż były co 6-7 min,zadzwoniliśmy do szpitala,kazali wziąśc tabletke przeciwbólową i kąpiel. Przeszło. Dopiero po południu znów skurcze,co 7 min,potem 6,5 jak już były co 4-5 min to zadzwoniliśmy do szpitala i kazali przyjechać. W szpitalu byliśmy ok 23,ok 3 dali oxy i o 6 już tuliłam maleńką w ramionach.

Co do antykoncepcji po porodzie to ja ponieważ nie chcę juz więcej dzieci zdecyduje sie najprawdopodobniej na spiralę.

gia u nas taka sama patologia,tez bez ślubu i drugie dziecię w drodze. Najbardziej mi się podoba karpik ludzi którzy na pytanie czy to wpadka słysza,że nie,że takie były plany :)
mysio trzymam kciuki za poprawę u Ciebie i u mamy :)
Carmella super,że z maluszkiem już lepiej,mam nadzieje,że w piątek wyjdziecie.
suse śliczna córcia.
anetka mam nadzieje,że u Ciebie akcja sie rozwinie i juz niebawem bedziesz tulic swoje maleństwo :)
 
Oj, dziewczyny, jak ja już bym chciała mieć te skurcze i obiecuję, że wszystko wytrzymam i będę grzeczna, tylko żeby mała była już z nami.
Miałam jechać z sąsiadką do miasta ale poruszam się jak czołg, więc zrezygnowałam. Piję kawkę i biorę się za odkurzanie :-D Cały czas mam nadzieję, że może do piątku się uda...

Jeśli chodzi o antykoncepcję to na pewno, ale jeszcze nie zastanawiałam się jaką. Trzeba to skonsultować z ginem.

Pieszczoszka, u mnie rano lało a teraz jest już ładnie, może później spacerek. Super że Lauruni odpadł już pępuszek. Chodzisz już z nią na spacerki??? Jak tam w urzędach???
 
U mnie dzis jest dosc zimno i puki co nie widac poprawy w pogodzie.Teraz moja mała śpi jak zabita bo ciagle myli dziń z nocą ..
w urzedzie wszystko załatwione;) dalismy Lauruni jednak drugie imie .
jeszcze trzeba becikowe zalatwic.
Na spacerku juz była 2 razy ;)
 
reklama
Pieszczoszka tak patrzę na ten twój suwaczek i to już 2 tygodnie!! A mi się zdaje ciągle, że to kilka dni temu cały dzień wyczekiwaliśmy wiadomości od Ciebie... Ale ten czas leci...

Annte ale mi ochoty na kawkę narobiłaś!! Ale przez to ciśnienie mogę zapomniec. Zwłaszcza dzisiaj, bo popłudniu wizyta u gina. A mi to ciśnienie skacze ciągle od 128/77 do 149/99. Te tabletki od regulacji wcale nie pomagają, ale te na zbijanie chyba pomagająm, bo wcześniej to cały dzień się utrzymywało wysokie. Mam nadzieję, że na wizycie tak się ładnie poukłada, że ciśnienie wyjdzie jakieś w miarę i będę mogła zostać w domu:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry