reklama

Maj 2012

Witam wieczorową porą:-)
Wzięłam gorący prysznic, siedzę teraz na piłce i się gibam. Brzuch pobolewać nie przestaje, ale to wieczorno-nocne pobolewanie już mnie wzruszać przestało, bo rano pewnie o skurczach śladu nie będzie:crazy: Jutro zadzwonię do ginki i ewentualnie do szpitala podjadę sprawdzić co wodami, jaki stan i czy się nie sączą. Poza tym przy Lenie od daty terminu ordynator kazał mi się na KTG zgłaszać codziennie, a teraz jeszcze ani razu nie byłam, więc od jutra profilaktycznie będę jeździła i sprawdzała. Lepiej dmuchać na zimne.

dusia - tak, u mnie też termin z OM na jutro:tak:

rurka - ja rodziłam 2 lata temu córcię i nie kazano mi nóżek zawijać. Niektórym zalecano szerokie pieluszkowanie i tego położna na patronażu uczy i w szpitalu też pokażą jak poprosisz. Jedna z moich sąsiadek 8 lat temu urodziła córeczkę i mała miała nóżki rozstawione szeroko i podkurczone jak żaba - przerażona byłam tym widokiem i jej właśnie zalecili jakieś specjalne wiązanie, szybko pomogło i dzisiaj jej Karola ma nogi proste jak modelka;-)

Olisiaa - ja się zawsze na zero golę, teraz regularnie co 2 dni, więc ogolona będę;-) Czytałam gdzieś ostatnio, że teraz już golenia w szpitalach nie praktykuję, ewentualnie podgalają do CC, odeszli też od rutynowego wykonywania lewatywy.
 
reklama
zanetaa- u nas po porodzie też jak Lenkę przynieśli to dość ciasno była w rożek zawinięta i miało to właśnie sprawiać, że czuła się bezpieczna jak w brzuszku. Później już jej tak ciasno nie wiązali, ale była w rożku.
 
Ale jestem styrana :/ odzwyczaiłam się od roboty normalnie przez ten tydzień nic nierobienia :p
Nawet mnie kość ogonowa boli :P:P jak nigdy
No ale pokój cały posprzątałam, z umyciem podłogi włącznie. Rozłożyłam ciuszki do szafki, ale na razie zapakowane w torby żeby się nie kurzyło. Jak będę w szpitalu to Ciachu powyciąga wszystko... Chciałam jeszcze okna umyć ale nie mogłam znaleźć nic do szyb w domu :/

Teraz najfajniejsze jest to że czuję że mi sie rozwarcie robi :P Jakieś to dziwne uczucie, ale cały czas czekam na ból a tu nic...
Może coś mi wyskoczy przez noc z tego... ale powątpiewam :P pewnie jak pójdę spać to mi skurcze i to rozwieranie przejdą :/

Kupiłam sobie truskawy z Biedry ;p ale mało zjadłam bo uczulona jestem, a jak by się coś dziś zaczęło dziać to mogą być problemy ze znieczuleniami narkozami itp. więc nie ryzykowałam większej ilości

:****************** macie BUZI :***************
 
co za pechowy dzien... najpierw akcja z polozna (niestety jest tylko jedna na raz popoludniami, tzn. przez 8 godzin, W CALYM SZPITALU, na porodowce nie ma tez pielegniarek, jest rodzaca/e i polozna i TO WSZYSTKO, to maly szpital, jak ja nienawidze mieszkac na prowincji :-( ) a teraz popsula sie pralka :no: Chyba pojde spac, zeby przespac reszte feralnego dnia :crazy:

Ten balonik jako uzupelnienie oxy brzmi ciekawie, nie slyszalam o nim. Oxy faktycznie wywoluje skurcze, ktore moga byc odczuwane jako badrziej bolesne, bo wlasnie nastepuja szybko, tzn. organizm nie ma czasu sie na nie przygotowac - to teoria poloznej ze sr. Poza tym za tymi skurczami nei musi postepowac rozwarcie, wiec cierpienie jest na darmo. Tzn. co innego kiedy potrzeba wywolac skurcze - wtedy oxy bywa pomocna. Ale co innego, kiedy skurcze sa a nie ma rozwarcia - w tym drugim przypadku oxy zapewni tylko wiecej bolu ale nie posunie akcji.

Wiecej watkow na forum nie ogarniam, zmeczylam sie wyplakiwaniem przez polozna :-(
 
Ostatnia edycja:
Mysio - szczęściara jesteś, że się na truskawki załapałaś. U nas nie było, więc mamy banany, pomarańcze i pyszne jabłka;-)

kugela - ja Lenkę też w małym szpitalu rodziłam i taką obstawę miałam. Jakieś dziwne zwyczaje tam macie.

Lenka z mamą od 23:00 lulają, a na tvn7 się fajny film zaczął, więc zaparzyłam trzecie i ostatnie ziółka na dziś, grześka do tego mam i idę oglądać. Spokojnej nocy!
 
Witam :)
Ja nie nadrobię dzisiejszego dnia wpadłam tylko na chwile się zameldować,że nadal 2w1 i wszelakich objawów brak.
Jutro do szpitala na przekręcanie maluszka-mam nadzieje,że się uda i młody fiknie główką w dół.
Dobranoc i kciuki za potrzebujące.
 
Witam sie z samego rana. Powoli czas dopakowac walizke i pojechac do szpitala. Mam nadzieje ze maz mi pozniej lapka dostarczy bo co ja bede tam robic. :-) Trzymajcie kciuki bede informowac na bierzaco co i jak. Do uslyszenia w krotce, pewnie juz rozpakowana :-)
 
reklama
Dzień dobry majóweczki.

Dzisiaj dzień zaczynamy bez wieści szpitalnych (na razie). Przekazuję pozdrowienia od Karolki- oboje z Juliankiem mają się dobrze.

Elvie- u nas w Biedronce wczoraj też nie było truskawek, ale już W. zapowiedziałam że dzisiaj też ma wejść i skontrolować sytuację :)

Joasia- powodzenia na wizycie. Czekamy na wieści o fikołku malucha.

Noc przespałam przyzwoicie- tylko dwie pobudki. Trzecia o 5:40 więc już wstałam bo na 20 minut się kłaść to bez sensu. tym bardziej, że za oknem słoneczko świeci więc szkoda dnia na wylegiwanie się w łóżku. Muszę jakiś obiad wymyślić i może podłogi pomyję. A może przy okazji coś się ruszy bo dzisiaj termin z USG. No i siostra wychodzi dzisiaj ze szpitala więc mi miejsce zwolni ;-)No nic, zobaczymy co się będzie działo. W. mi właśnie oświadczył, że się nie wyspał bo śniło mu się że trzeba było wstać w nocy i jechać do szpitala bo się poród zaczął. Zobaczymy na ile proroczy był to sen :-)

Miłego dnia dziewczyny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry