no,
bea, z dziecmi to wciaz jakies "atrakcje" - dobrze, ze nic sie groznego nie stalo
Wy tu wszystkie takie goscinne, hoho. Ja sie ciesze na male wizyty - do dwoch osob na raz. Wiecej mnie meczy, zwl. ze synek wtedy by wpadl w panike. Takze wieksze spedy omijamy szerokim lukiem.
Odkad moj taki dzikun wobec obcych to mu ograniczamy kontakty z obcymi tzn. jak najbardziej nam zalezy aby przebywal wrsod ludzi i ich ogladal ale nie pozwalamy brac na rece zas podchodzic blizej i dotykac tylko wtedy, kiedy on na to pozwala. Takie rady wyczytalam od "niemieckich internetowych psychologow dzieciecych" aby dziecko czulo sie komfortowo i w ten sposob nie utrwalac czy wrecz natezac jego strach przed ludzmi - on ma zbierac pozyrtywne doswiadczenia w swoim rytmie. Narzucanie dziecku kontaktow czy pakowanie go w tlum ludzi wywolac ma efekt odwrotny od zamierzonego
Na dzwieki nasz tez reaguje - wybudza sie w panice czy odrywa od cycka. Dzis jakis cholernik kurier go obudzil, bo chcial zostawic paczke dla sasiadow

Nie po raz pierwszy taka akcja, bo jak bylam w ciazy uziemiona w domu to sie przyzwyczaili u nas wszystko zostawiac. Ale basta! trzeba wywiescic jakas kartke czy cos w tym stylu, ze maja do nas nie dzwonic, bo budza nam dziecko!

Zwlaszcza, ze sezon gwiazdkowy przed nami, co i rusz ktos bedzie cos zamawial
Co do proszkow to my od poczatku pierzemy w naszym ale nasz proszek nie jest normalny, bo jest wlasnie taki ekologiczny tj. tylko z roslinnymi wyciagami, zadnych pochodnych ropy czy innych silnych chemicznych detergentow - polecany wlasnie m.in. dla niemowlat i alergikow. No ale i tak jego rzeczy piora sie osobno, bo w 60st a nasze w 40
