• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2012

Ja z moim pierworodnym Adasiem jechałam caluśki dzień pociągiem jak miał półtora miesiąca .23 lata temu w przepełnionym przedziale wzbudzałam lekką sensację karmiąc go piersią.No i wtedy nie było pieluch jednorazowych ale jakoś nam sie podróż udała.Adaś też urodził sie w maju.
 
reklama
Ja z moim starszym tez jezdziłam szybko. Pierwszy raz jak mial 3 tyg zrobil prawie 300 km i za tydz wracalismy. Pozniej jak mial 5 tyg to samo. Oczywiscie spal i jadl, ale butle zrobic w samochodzie:eek:teraz sa takie pojemniczki ze sie mleko odmierza i tylko wsypuje a wtedy nie znalam takiego wynalazku i mleko bylo wszedzie:eek:ale takiemu dziecku jest wszystko jedno w sumie poza tym ze poca sie plecki w foteliku i czasem trzeba przebrac a to juz ciezko w aucie.
 
Jak Nataszka miała niecałe 3 miesiące to jechaliśmy autem do Polski. Ok 2tys kilometrów w sumie 24h w podróży. Dała radę,była grezczna,spała ok 80% trasy. Teraz jako już ponad roczne dziecko nie widzę z nią takiej trasy. Ostatnio byliśmy u znajomych w Anglii-trasa ok 300km czyli jakieś ponad 3h jazdy dała radę głównie dlatego,ze miała na zagłówku tableta powieszonego i bajki włączone.
A z maleństwem na pierwsze zwiedzanie świata wybieramy się już w sierpniu-do Polski,będzie miał wtedy ok 3 miesięcy (nawet niecałe) planujemy lot samolotem . A potem chcemy paździewrnik/listopad gdzieś na tydz polecieć odpocząć-pewnie wyspy Kanaryjskie bo blisko i tanio :)
 
Ach chciałabym mieć wyspy kanaryjskie blisko i tanio.Ja to mam jedynie własny ogródek albo ogródek działkowy przyjaciółki blisko i tanio.:eek:
 
Ach chciałabym mieć wyspy kanaryjskie blisko i tanio.Ja to mam jedynie własny ogródek albo ogródek działkowy przyjaciółki blisko i tanio.:eek:
hehe blisko w sensie zaledwie kilka godz lotu :)
A bilet Ryanair tam ma za niewielką kasę więc cos się pewnie uda zorganizować samemu lub tania i fajną opcję last minute znaleźć :)
 
zanetaa wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i łatwego rozpakowania, spóźnione ale bardzo szczere

Ja dziś czuje się fatalnie, głowa mnie boli i miałam dość wysokie jak na mnie ciśnienie ale to niestety nerwy bo teściowa znowu zaczęła swoje fochy stroić i awantury robić i to niestety się odbija na mnie a ona nie potrafi uszanować tego że jestem w ciąży bo przecież według niej nie ja pierwsza jestem dużo by pisać jak ta kobieta potrafi uprzykrzyć życie innym, teścia awanturami wykończyła i umarł na serce w wieku 56 lat.To jest strasznie zacofana niereformowana osoba która żyje według swoich zasad i chce byś my też tak żyli i najlepiej jej słuchali i robili tak jak ona każe.Niestety mieszkamy w jednym domu tzn ona sama na dole a my na górze ale dzięki Bogu mamy osobne wejście, kuchnię i łazienkę.Mamy swoje pieniądze dajemy na rachunki i chcemy żyć swoim życiem a ona się z tym nie możne pogodzić że jesteśmy niezależni i robimy nie tak jak ona każe i tu rodzą się konflikty.
Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki bym dała radę to wszystko wytrzymać
 
nuta - nie denerwuj się nią, bo to tylko Tobie zaszkodzi, a po niej to spływa. Ewentualnie dobitnie powiedz (jeśli mąż trzyma Twoją stronę powinien stanąć murem za Tobą i przytakiwać), że nie życzysz sobie wtrącania i dla wszystkich będzie lepiej, jeśli teściowa zajmie się sobą i swoim domem. Jeśli to nie pomoże ja wytoczyłabym cięższe środki w tym wypadku.... Ale mam nadzieję, że nie będziesz musiała :tak: Trzymam mocno &&& za Ciebie, dasz radę :tak:
 
Witacie!
Nie daje rady sie zmobilizowac do poczytania poprzednich postow.Przepraszam :zawstydzona/y:
U nas pogoda przesliczna i cieplo na dworzu(spie przy otwartym oknie w dzien),jest mi strasznie przykro ze nie moge korzystac z tej przemilej aury.Humor mam sredni,bo jestem otepiala :confused2:Malenki rozpycha sie strasznie i czkawka czesto go meczy.S dzis wyciagnal psine i corke na dlugi spacer,a ja spalam,spalam,spalam :confused2:
Za 2 tyg nasza coreczka konczy 2 lata,zaprosilismy na tort i szampana pare osob(ok.15-ile przyjdzie nie wiadomo,rok temu bylo nas 25:sorry:),ale trzeba jeszcze wlasnie tort zamowic.W tym roku wszystkim zajmie sie S,wiec tez jakos ciezko mi z tym,bo nie bedzie "po mojemu",ale czasem trzeba isc na kompromisy.Wiadomo,ze teraz sa wazniejsze inne rzeczy,a ja jestem najmniej wazna,odbije sobie pozniej.
Wszystkim potrzebujacym zycze powodzenia i serdecznie trzymam kciuki - bedzie dobrze Kochane!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry