• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2013 :):)

reklama
ja czesto obcinalam wlosy pod wplywem czegos, jakiegos impulsu, zlosci itp, ale jesli zalowalam to 1-2 dni, pozniej zawsze mi sie zaczelo podobac, ostatnio obcielam niecale 2 tygodnie temu, tez bylam wkurzona przez 2 dni ze zle ale teraz juz mi sie podoba :) mysle ze kazda wie jak jej jest najlepiej i nie zetnie sie tak bysmy naprawde 2 miesiace plakaly, mi najlepiej- tak przynajmniej najlepiej sie czuje, jest w polkrotkich lub maks do ramion i tak z reguly sobie scinam, choc chodzac do roznych fryzjerow rozne fryzury wychodza :) jak masz potrzebe sciecia to zetnij, napewno juz mialas tak jak planujesz wiec raczej szoku nie doznasz, a wlosy maja ta cudowna wlasciwosc ze odrastaja, czasem wolniej czasem szybciej ale odrosna ;)
 
temat włosów ulalala...:D mam bzika na punkcie zdrowych i zadbanych... Ja kiedys eksperymentowałam...zaliczylam chyba kazda fryzure i kazdy kolor...i stawiam w moim przypadku na długie.....Aktualnie mam za łopatki...ciemna czekolade z refleksami kasztanowymi:-):-):-) a naturalne jasny blond:dry:


Zapo jak mialas kiedys krotkie, i sie sprawdzila taka fryzura,to scinaj :-)


A ja dotarłam w koncu do domu,kolejny dzien z cyklu tysiaca spraw na minute...:dry:
 
Zapominajka jesli bardzo tego chcesz to zrób to.
ja ostatnio tzn jakieś pół roku temu obcięłam i teraz żałuje ,choć już mogę związać w kucyk.
ja już mam dość więcej pracy nie poprawiam, będzie co mam być.
 
Ja jeszcze nigdy nie farbowałam włosów, jest mało rzeczy u mnie, których bym nie zmieniła i właśnie do nich należy kolor włosów. Latem mam blond, na jesień tworzą się pasemka i zimą też, wyglądam jakbym miała balejaż, na wiosnę znów jaśnieją. Grubość i ilość też mi odpowiada.
To się pochwaliłam, a co nie zawsze trzeba tylko marudzić :)

Noelle tak zwróciłam uwagę na Twój suwak ale ciągnie go w stronę końca już tyle ciąży za nami :) w końcu niedługo wiosna :)
 
Framama tego i tak chyba nie czytają...
Ja swojej nie zaczęłam poprawiać. Może jutro się przemogę :dry: choć wątpię. Taka jestem zmotywowana....

A co do włosów to ja nawet dready kiedyś miałam. I była to jedyna fryzura, która po scięciu spowodowała u mnie płacz i ogólne niezadowolenie :sorry2:
 
Też miałam pisać że pewnie i tak tych prac za bardzo nie czytają, mój promotor całej naszej grupie w 2 h sprawdził a prace przynajmniej moja 250 stron, co mógł z tego przeczytać, a było nas w grupie coś koło 15 osób.
Wikki pozazdrościć, choć ja też zaczęłam farbować po 24 l życia a i teraz robię to rzadko, bo siwych nie mam na szczęście,a w ciąży jakoś mam opór

mój mąż jak się w nim zakochałam to tez miał dredy i mam straszny sentyment
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry