reklama

Maj 2013 :):)

reklama
wiec teraz właściwie kwestia, jak długo wytrzyma pęcherz a lekarze powstrzymają skurcze - jezeli dobrze rozumiem...

a teraz mi sie przypomniało, ze ja miałam rozwarcie 2 cm przez 3 ostatnie tygodnie ciaży z Zosią i ginka mi mówiła, że jak tylko poczuję skurcze to mam jechać do szpitala, a nie siedzieć z zegarkiem i je liczyć, bo moze byc szybka akcja... no trochę nie trafiła, bo do tych 2 cm do pełnego to mięło 3 tygodnie i 12 godzin:-D
 
nigdy nie rodziłam i się nie znam, może to glupie pytanie ale czy jest szansa, że rozwarcie się zmniejszy?

Kaja &&&& jesteśmy z Tobą

wikki nie zmniejszy sie.czasami zatrzyma sie na jakims etapie i udaje sie przetrzymac nawet pare tygodni.Ale pelne rozwarcie nie daje zbyt duzej szansy na taka sposobnosc:-(

Wiecie co, moja przyjaciółka miała 3x wywoływany poród. Do pełnego rozwarcia właśnie. Ale młody był za wysoko i mimo różnych lekarsko - połozniczych zabiegów nie chciał się zniżyć. Za każdym razem szyjka się zamykała, ale nie wiem, czy do końca. I ostatecznie miała cc.

Pewnie to jakiś szczególny przypadek. Ja mam nadzieję, że bliźniaki są wysoko i nie napieraja na pęcherz.

Zresztą to lekarze, dobra klinika, wiedzą co robią!
 
dziewczyny wczoraj byłam w pracy 8:00-20:30 a tu się takie rzeczy porobiły w między czasie! Kaja trzymaj się słoneczko, oby maleństwa jak już się tak spieszą wyszły bezpiecznie! W życiu bym nie powiedziała że jakiś nasz maluszek pojawi się na świecie w lutym! Strasznie trzymam kciuki&&&&&& bądź dzielna &&&&&
Ja mam znajomą która dwa razy zaczęła rodzić córkę raz w 27 tyg a potem w 32 ale lekarze jakoś zatrzymali poród zastrzykami chyba, tylko potem już leżała aż w końcu urodziła w 36 tyg.
Córcia zdrowa mama zdrowa!
 
Ja wstałam... znaczy z łóżka, bo o budzeniu się nie ma co mówić. O ile dobrze się orientuję, to nie zasnęłam nawet na pół godziny, co nie jest specjalną nowością, skoro nowe miejsce, szpital pierwszy raz od osiemnastu lat, rodząca dziewczyna z czterdziestego tygodnia kręciła się pół nocy na łóżku, mnie serce szalało po fenoterolu... :-D

Mam nadzieję, że szyjka pozwoli na założenie szwu. Po lekach chyba nie miałam ani jednego twardnienia od wczorajszego wieczoru, więc odpukać w niemalowane (pukam w czoło!), leki wydają się działać. Nie chciałabym rodzić w 28 tygodniu, ani nawet w 32, więc oby szybciutko wszystko mi lekarze wyciszyli i wypuścili do domu na leżenie :sorry2: :-) Nie wiem, czy ja mam coś z głową, ale zupełnie nie martwię się o Mateusza, bo czuję, że wszystko będzie w porządku!!! Chyba pozytywne myślenie dużo daje, bo mam zupełnie inne nastawienie, niż wczoraj.
Jednak Bóg chyba nade mną czuwał, że podjęłam decyzję o przyjściu na izbę przyjęć.
 
A mój syn się dziś wściekł i namiętnie obkłada mnie kopniakami w okolicy jajników. Zaraz mnie coś trafi, tak jakby nie mógł innego miejsca sobie znaleźć :-D.
Tak czy inaczej, jakby nie było dochodzimy (a niektóre już są) do 30 tygodnia i trzeba myśleć o pakowaniu. Może nie jakimś super full, ale pomaleńku kompletowanie torby wydaje się być dobrą opcją.:confused:
 
Citrus no jasne pozytywne myślenie to połowa sukcesu, a wiadomo przez stres można jeszcze więcej zaszkodzić. Trzymam kciuki, żeby szybko Cię wypuscili, zaciskaj mocno nogi i będzie dobrze ;)
 
reklama
ja wczoraj mimo 9 godzin w pracy miałam jeden z najmilszych wieczorów od nie pamiętam kiedy. Przyszłam do domu, czekał na mnie zastawiony stół, świeczki, bukiet róż... A w menu seczuańska zupa z kaczki i kasztanów, makaron ryżowy z krewetkami w ostrym sosie, kaczka hoi sin w sezamie z ryżem (oczywiście wszystko hand made) do tego zmrożony Becks blue i dwie buteleczki różanego olejku do kąpieli :) po kolacji oglądaliśmy nasze stare zdjęcia, potem była długa kąpiel ... :) Jeszcze mi dużo pyszności zostało z wczoraj więc zaraz zrobię tylko pranie a potem będę jadła ;)) aż normalnie dziś sernik na zimno zrobię bo aż mi głupio. :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry