• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2013 :):)

po porannych przebojach już mnie goni do kibelka, ale brzuch trochę mnie boli... wzięłam dwie nospy i cisza. oby był spokój.
Ale dziś mamy losowanie nagród z CH i chciałabym jechać... a trochę się boję ruszać.
A wiem, że akurat to losowanie to nie ściema, bo rok temu kolega mojego męża został wylosowany - wygrałby samochód... ale był nieobecny i wylosowali kogoś innego (mąż dzwonił do niego, gdzie jest to odpowiedział w szkole... ale był wkurzony! i do dzisiejszego dnia nie może znieść myśli, że auto mu przeszło koło nosa) Inny znajomy dostał bona na zakupy :)


co do kopniaków - też czuję je wszędzie.... czasem są bolesne. Bywa, że mam wrażenie, że dzieciak chce mi podać rączkę przez brzuch bo tak ją wypina, że aż niemiłosiernie boli.
Z poprzedniej ciąży pamiętam równieź, że im bardziej zaawansowana ciąża, im większe dziecko tym kopniaki były mniej przyjemne i bolesne.

A kiedyś namiętnie oglądałam program "ciąże z zaskoczenia" jak to baby lądowały na IP z niesamowitym bólem brzucha lub nerek i diagnowzowali u nich poród. Program rewelacyjny :) kobiety przechodziły całą ciążę bez wiedzy o niej :-D
W jednym odcinku nawet kobieta miała niestrawności i straszny ból brzucha, usiadła na kibelek, i zamiast kupki do kibelka wpadło dziecko :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
wiki piona dla męża prawie mi żebra ze śmiechu popękały :P Nie no mój jest szef kuchni, odkąd jestem w ciąży i mało mi się chce on zs wielką lubością gotuje :) i to nie byle co. Wczoraj miałam na kolacje wołowinę po hiszpańsku w czerwonym winie :> Przyrządzał mi już kaczki, krewetki, robił ciasto francuskie nadziewane kurczakiem i parmezanem... Na urodziny torty Tiramisu piecze, zrobił już sernik wiedeński, kopiec kreta, tarty owocowe... A dziś robi coś o nazwie 'pychotka' :) już mi ślina leciiii .... O___O
 
wiki piona dla męża prawie mi żebra ze śmiechu popękały :P Nie no mój jest szef kuchni, odkąd jestem w ciąży i mało mi się chce on zs wielką lubością gotuje :) i to nie byle co. Wczoraj miałam na kolacje wołowinę po hiszpańsku w czerwonym winie :> Przyrządzał mi już kaczki, krewetki, robił ciasto francuskie nadziewane kurczakiem i parmezanem... Na urodziny torty Tiramisu piecze, zrobił już sernik wiedeński, kopiec kreta, tarty owocowe... A dziś robi coś o nazwie 'pychotka' :) już mi ślina leciiii .... O___O

pozazdroscic męża....ech... moj to tylko umie wode na herbate zagotowac, no jeszcze jajecznice usmazy i ziemniaki ugotuje....
 
Sembo, piona! Mój też z kucharzących. I to na szczęście żadne tam schabowe, a porządną, mocno aromatyczną i kombinowaną kuchnię świata :tak: Jak nam kiedyś makaron ryżowy po tajsku zrobił, to myślałam, że obsikam ściany z wrażenia. Do dzisiaj orgazm na języku na samą myśl :-) Bogu dziękować za gotującego samca z filozofią Jamiego Olivera :-D
 
aż wam zazdroszczę jak piszecie o gotujących facetach.. mój ledwo odgrzać potrafi- matka żadnego syna gotować nie nauczyła. mój woli kabelki, śrubki i siedzenie w garażu:baffled: ale w sumie to podwójny sukces że tak sobie dobrze radzi w zastanej sytuacji:-)

dziś znów rodzice przyjechali- mama ubranka dla Martusi prasuje:-)
 
Pozazdroszczę kulinarnych atrakcji w wersji męża :)
Mój często ogląda J. Oliwiera ale gotuje raz na pół roku, ale zazwyczaj wychodzi pychota... mógłby gotować częściej :)
 
reklama
a mi od wczoraj na samą myśl o cieście drożdżowym Citrus ślinotok się włączał i dziś.... tadaaaammm DSC_0006.jpg

przesyłka od teściówki:happy2: miam miam!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry