hehe no to się macie z chłopami....ja mam w drugą stronę

A. wpada na pomysł i go realizuje...czasem ja nie zdążę go przetrawić

moja Mama odkąd jest u nas ciągle za głowę się bierze - jak ja to wytrzymuję, bo mój tata zupełnie klasyczny przypadek.... maniana, zrobi się...kiedyś

nie wiem, co lepsze, ale ja na swojego pod tym katem nie narzekam, mnie to zupełnie nie przeszkadza, chociaż czasem zaskakuje ;-)
a co do mojego rzygania - to u mnie normalka, czasem tylko zwracam każdy posiłek, a czasem jeden dzień mam podarowany bez pawika
ostatnio zauważyłam, że jak mam nawet lekkie skurczybyki, to efekt pawia jest murowany

dobrze, że już niedaleko do finału
Uśmiechnięta - witaj wśród majówek i wśród leżących, no i skoro jesteś uśmiechnięta, to nie jest tak żle ;-)