Ja jutro pomidorówkę robię, ale nie ze względu na post - tylko mi tu marudzą chłopaki.
ja też będę robić, ale na jutro i sobotę, żeby oprócz swieconego było jakieś ciepłe danie do jedzenia... a tak po świeceniu będziemy sie obzerać kiełbachami, sałatką i ciastem
Właśnie zaliczyłam atak przedporodowej paniki. Jak ja wytrzymam ten cholerny ból?!?!
ojtam... miliony przed Tobą, miliony (mam nadzieje) po Tobie;-) wytrzymasz bo nie ma innego wyjscia... najwyżej będziesz sie drzeć, mdlec, wymiotować, wyzywać, kląć, uciakć, błagać o cesarkę, ja wiem co jeszcze.... wszystkie chwyty dozwolone
marciosz - czkawka maluszka ponoc w brzuszku nie meczy z tego co wiem ale czytalam gdzies ,ze jak dziecko w brzuszku czesto czka to po urodzeniu tez tak bedzie mialo .
oj tak... Zosia tak czkała i po urodzeniu tez tak było... ale dzieki temu nie było kolki - moze ze 2 tygodnie miała

a Tomek nie czka i już mam stresa w drugą stronę - będzie masakra z kolkami pewnie
mój tydzień temu ważył 2 kg... dlatego dostałam dla niego odżywki, aby go troszkę podtuczyć...
żeby co??????
Kartagina, no super
ja dziewczyny prawie chodzic nie mogę.... co wstane to ten młody tak szaleje, ze nie moge isć... idę wolniej niż 90-letnia staruszka, serio

byłam dzis w pracy zanieść zwolnienie i myslałam, ze do domu nie wrócę... następne zanosi już J. trudno, będzie sie musiał jakos z pracy na godzinę urwać...
ja ogarnełam dzisiaj kuchnie i pół łazienki, czekam na J. - ma zrobione zakupy, tlyko cuś go wcięło... moze znowu jakis korek na trasie... jeszcze ma poodkurzać dzisiaj mieszkanie i umyc podłogi w kuchni i łazience, wtecy na jutro zostanie tylko umycie kibelka i wanny, bo dzis juz nie mam siły.... moze też jemu zlecę.... chcoiaż nie ma sumienia, bo zanim zje, zanim poodkurza i pomyje to będzie prawie 22... zrobię to jutro wieczór...
co z kają i bliźniakami????
dobra, kładę sie na chwilę, bo jak J. wróci to tzra bedzie 4 litery ruszyć jednak