reklama

Maj 2013 :):)

reklama
citrus żadna bujda z tymi "wyrodnymi" matkami. osobiście jak urodziłąm synka to usłyszałam że NIE ZALEŻY MI NA DZIECKU BO JAKBY MI ZALEŻAŁO TO BYM SIĘ ZMOBILIZOWAŁA I MLEKO BY LECIAŁO!! wręcz krzyczały na mnie!!! przypominam że to był 26 tydzień, a ja tydzień leżałam w temperaturze i organizm nie produkował mleka bo walczył z infekcją!!! siedziałam po nocach w drgawkach po 2-3 godziny żeby 3ml mleka ściągnąć z trudem!!!:szok:

szpital nas oskarżał że przez nasze dziecko się zadłuża bo musi je karmić pozajelitowo a nie jest przystosowany!!! wielkie pretensje słyszałam codziennie jakby moją winą było że w szpitalu dostałam infekcji i urodziłam!!!!!!!!!!!!!!!!
 
kartagina- O matko!!! :szok::baffled: Coś strasznego. Co za pi*** najgorsze slowa się na usta cisną. :angry::wściekła/y:
Przykro mi, że coś takiego Cię spotkało i to jeszcze w wystarczająco już trudnej i stresującej sytuacji. <ściskam>
Takie sytuacje nie powinny miec miejsca, a tego typu ludzie pomylili zawody.
 
ale bym zrobiła borutę w szpitalu o takie traktowanie :/ Poza tym co ich to obchodzi jak karmisz SWOJE dziecko?
W UK karmienie piersią nie jest popularne jest to wybór matki a położna doradza Ci zależnie od tego jak chcesz karmić.
 
kartagina - przykre, że Cię to spotkało i że tak cię durne baby potraktowały.

eklerkaa - super, że Michaś już lepiej się czuje. Byle do przodu!

ullana - a nie boisz się zostawiać wózka na klatce schodowej? ja zawsze targałam wózek do domu, ale mieszkam na 1 piętrze... ale wózek strasznie mi wadził w domu bo mam małe mieszkanie więc dostawałam z nim szału. Wygodniej byłoby na klatce go trzymać, ale się bałam, że mi zakoszą.

co do karmienia w szpitalu - u mnie jest jedna porodówka i jest nacisk na karmienie piersią. przez cały pobyt w szpitalu jest zakaz używania smoczków uspokajających,bo to zaburza karmienie... nie wiem jaka byłaby reakcja gdyby któraś powiedziała, że nie chce karmić piersią, bo siedziałam z dwiema laskami w sali i wszystkie karmiłyśmy naturalnie.
Karmiłam do 8-9 miesiąca do momentu jak obie z córą zachorowałyśmy na grypę i obie nie miałyśmy sił i ochoty na cyca więc butla poszła w ruch i tak już zostało. A mnie to pasiło, bo przynajmniej nie miałam płaczu i innych akcji przez odstawienie :)
Tym razem na bank będę karmić, też przez przynajmniej pół roku - i myślę do 8-9 miesiąca bo to wygoda jak kurka-rurka :) jestem zbyt leniwa na sterylizacje i wstawanie nocne i przygotowywanie mleka.

Jedna rada dla tych, które chcą karmić - a będą to robić po raz pierwszy. Po KAŻDYM karmieniu myjcie piersi, latem to nawet i przed karmieniem też polecam, żeby zmyć pot i inne zarazki :) W ten sposób odkażacie "dozownik" i możecie uchronić dziecię np. przed pleśniawkami.
 
citrus żadna bujda z tymi "wyrodnymi" matkami. osobiście jak urodziłąm synka to usłyszałam że NIE ZALEŻY MI NA DZIECKU BO JAKBY MI ZALEŻAŁO TO BYM SIĘ ZMOBILIZOWAŁA I MLEKO BY LECIAŁO!! wręcz krzyczały na mnie!!! przypominam że to był 26 tydzień, a ja tydzień leżałam w temperaturze i organizm nie produkował mleka bo walczył z infekcją!!! siedziałam po nocach w drgawkach po 2-3 godziny żeby 3ml mleka ściągnąć z trudem!!!:szok:

szpital nas oskarżał że przez nasze dziecko się zadłuża bo musi je karmić pozajelitowo a nie jest przystosowany!!! wielkie pretensje słyszałam codziennie jakby moją winą było że w szpitalu dostałam infekcji i urodziłam!!!!!!!!!!!!!!!!

Ooooooo ja bym szybko do rzecznika praw pacjenta poszła. Podatki płaciłaś, więc siusiak cię obchodzi cała reszta. A te matki :szok: Kosmos.
Ja się z czymś takim nie spotkałam.

A ja chustowałam i byłam zadowolona. Ale na upał nie polecam :-D
 
kartagina trafilas poprostu na kogos bez powolania.Wspolczuje.Bardzo.U nas za taka zagrywke lecialy by juz nagany i inne konsekwencje.Zapraszam do mnie ;-) u mnie jest milutko;-)

dziewczyny...ja chce juz urodzic
 
reklama
Mnie wlasnie przerazaja te ilosci materialu w upalne popoludnie :szok: Dlatego chyba tostane przy wozku...A pozniej wsadze w nosidlo jak juz bedzie pewnie siedziec.

W wyrodne matki i inne takie wierze.Wiele sie naogladalam.Wiem,ze to nie regula ale jednak sie zdarza...

U mnie...bez zmian!:-D Jak sie "pogorszy" lub wystapi cokolwiek "innego" niz dotad to mam jechac do szpitala.Niech sprawdzaja.Jak minie-to tez dobrze.Jezeli jutro pozostanie bez zmian to w srode rano polozna przyjedzie i poda mi cos homeopatycznego na przyspieszenie porodu...:-) Najwazniejsze,ze z Mloda ok-ja ja dobrze czuje i wiem,ze sie rusza.
Wiec pozyjemy-zobaczymy :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry