reklama

Maj 2013 :):)

nie mam nic do tych, które nie karmią, ale jeśli kobieta nie chce, niech nie boi się o tym mówić a nie zachowuje jak wariatka jak ta o której zapo pisze!!! ja odmawiałam szczepionek i też każdy na mnie krzywo patrzył ale nie wstydziłąm się MOJEJ decyzji, nie ukrywałam i nie bałam się mówić o tym bo to MOJA SPRAWA I ODPOWIEDZIALNOść. to samo z karmieniem. każda karmi jak chce.

z cyckami na pewno będą problemy, jak nie większe to mniejsze! ale to trwa kilka dni, do tygodnia, potem się przyzwyczaja i jest ok! jak któraś chce karmić to przetrwa. zastoje, zapalenia, zmasakrowane brodawki... i minie szybciej niż się wydaje! trzeba tylko być pewnym jednej lub drugiej decyzji!! POWODZENIA!!!;-)
 
reklama
Kartagina święte słowa!!! ja nie miałam żadnych problemów z karmieniem...albo nie pamiętam?:szok: tylko w 3 dobie mało pokarmu a potem może ze dwa razy cycki jak kamień ale wtedy odciągnęłam,przystawiłam małą i przeszło,nigdy mi brodawki nie popękały,nie używałam żadnych kremów ani masaży i teraz też nie mam zamiaru
 
ja miałam przy po 2 razy zapalenie piersi. masakra! temperatura 40, dreszcze i jeszcze dziecko trzeba karmić a nie wiesz co się wokół dzieje... przy córce miałam zastoje, na brodawkach krwiaki, krew leciała jeszcze w szpitalu bo byłąm pogryziona ale bepanten pomógł i szybko przeszło potem już byłam mądrzejsza i było ok.

to nie po to żeby straszyć, każda ma inaczej, u ciebie było dobrze! może być różnie i trzeba być na to gotowym a jak się nie wie co i jak to porządnie się słuchać tego co położne mówią!
 
dzień dobry

ja dopiero się witam, bo musiałam odespać po wizycie u gina ;-)
a poza tym córę mam już w domu
stolarzy
i zepsutą pralkę :-p
A. do jutra poza domem, więc jak zwykle jest jakaś awaria :rofl2:

z sąsiadami darłam koty :crazy: i nadal mnie cholera trzyma :angry:
pani na parterze postawiła sobie szafkę na klatce w jedynym miejscu, w jakim mogłabym postawić wózek
oprócz tego stoi wózek głęboki (Roan Marita- więc wielki ), spacerówka i 2 rowery - wszystko jej
wózki są córki, która tu nie mieszka i tylko czasem przychodzi do niej w odwiedziny z 2 letnim dzieckiem, więc głębokiego od dawna nie używa
rower jest używany tylko jeden, bo drugi jest z kolei syna, który w zeszłym roku bardzo się połamał i jeszcze kiepsko chodzi, a co dopiero o rowerze mówić
i teraz ta szafka :crazy:
jak wracałam od lekarza, to akurat ją wystawiała, więc do niej mówię, że za miesiąc będę potrzebowała nieco miejsca na wózek i czy może któryś z wózków czy rowerów wstawić do piwnicy, bo nie będzie miejsca....to na mnie naskoczyła, że wszystko stoi pod jej drzwiami i każdy na piętrze ma miejsce na swoje graty :angry:
noooo, tylko, że schody są kręcone na klatce i po takich schodach wózek ciągnąć
jest trochę trudno...tak to fajnie jest z sąsiadami
jeszcze żeby te wózki były używane....ale ludzie tu nie mieszkają, a trzymają swoje rzeczy
wcześniej mi to nie przeszkadzało, ale teraz będę musiała chyba prosić spółdzielnię o pomoc, bo awanturować się z babą nie będę
 
ullana ja się właśnie zaczęłam zastanawiać jak ja będę sobie z wózkiem radzić :confused: no bo przecież chyba za każdym razem nie będę go wciągała na drugie piętro w bloku jeszcze z dzieckiem w środku :baffled:
 
Ja na trzecie z wóziorem, ale chcę kupić chustę i młodego chustować, żeby móc brać także psa ze sobą. Z wózkiem byłoby to raczej niemożliwe, bo Niuniek na spacerach, zwłaszcza tych dłuższych, dostaje głupawki :-p
 
reklama
Citrus - ja właśnie miałam w tym celu chustę przy Lili, ale leżałam z nią tyle samo, co teraz i qurka nie miałam totalnie siły jej nosić :confused: strasznie żałowałam
ale ona od razu wyskoczyła taka klucha 4,5 kg, a ja bez kondycji, sflaczała....i chusta leży w szafie
będę próbować i tym razem, ale czy dam radę ? :baffled:
zimą też pewnie inaczej niż latem, więc może się uda



a co do karmienia, to ja nie jestem konserwa :-p
teraz są zalecenia, żeby dziecko na cycu było tylko 6 miesięcy
a ja mam to gdzieś:-p
udało mi się karmić 8 miesięcy, ale od 3 miesiąca dawałam Lilce przeciery owocowo-warzywne, zupki jej gotowałam, a potem weszło jajo, które uwielbiała i mięsko, bo sama co prawda nie jem, ale dziecku daję ;-)

Lila jak miała 3 miechy, to miała już 4 zęby...tyle, że mnie nie gryzła, więc bez problemu karmiłam
ale też tylko w dzień, bo jak skończyła 2 tygodnie, to zaczęła mi przesypiać noce
i musiałam 3 razy wstawać nie do niej, tylko do laktatorka :rofl2:

teraz bardzo bym chciała, żeby było podobnie

na karmienie ma wpływ masa czynników
moja urodziła się po terminie, była wielka, ale i zdrowa
nie miała kolek, kłopotów brzuszkowych,żadnych alergii, a ja nie miałam problemów z pokarmem
teraz może być zupełnie inaczej i też się z tym liczę
nic na siłę
najważniejsze jest porozumienie między matką a dzieckiem i tyle
a jak się karmi, czym i kiedy każdy musi wypracować sobie sam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry