pierwsze usypianie sie nie udalo... nie wiem, moze nie byla spiaca. teraz zaczela mega ziewac. poniewaz jest dosyc wczesnie, wiec probuje jeszcze raz.
wiolonczela, mega wkurzona to nie jestem na nia, ale przyznam, ze chcialabym sobie i jej ulatwic usypianie i miec z glowy ten caly cyrk. niestety nie mam nikogo kto moglby mi pomoc na dluzsza mete :/ chyba, ze rozejrze sie za jakas niania platna, ale nie wiem czy jest sens, bo po nowym roku znowu wyruszamy do rodziny a jak mala skonczy rok to idzie do zlobka.
Mdla dzieki za referat i porady co do usypiania ta metoda. bede sie starala byc wytrwala i konsekwentna, ale kurka miekki pasztet jestem :/ moje pocieszanie nie pomaga jej... przestaje plakac tylko jak biore ja na rece. daje sobie tydzien. jesli nie bedzie rezultatow to rezygnuje.
edytuje, bo mala wlasnie zasnela. czyli minelo jakos 15 minut. bylam u niej tylko raz. glaskalam po brzuchu i glowce a i tak plakala, wyszlam ponownie. plakala, ale slyszalam, ze w miedzyczasie probuje sie uspokajac, wiec nie wchodzilam przez okolo 9 minut no i zasnela. teraz ja sobie porycze...