Hej Dziewuszki

Jakoś tak nie było jak tutaj zajrzeć.
U nas Święta nie były takie najgorsze. Nawet było miło, ale troszkę inaczej sobie je wyobrażałam. Najlepiej było jak już wracaliśmy do domu i mogliśmy posiedzieć w spokoju. Wigilia u babci, pierwszy dzień u teściów, ale nie cały, tylko między drzemkami na obiad wpadliśmy, a wczoraj u mojego taty. Trochę to było naciągane, ale przynajmniej Filip dostał prezent od dziadka. Jak do tej pory drugi, a raczej pierwszy, bo na chrzciny dostał prezent niby od dziadka, ale kupowany przez moją siostrę. Nawet chyba nie wiedział co dawał.
No ale już po. M. do 2 w domu, a mnie już coś na niego trafia. Siedzi leń nic nie robi. Dzieckiem się nie zajmie, bo on by chciał, żeby Filip tylko na kocyku siedział, a Mały już się zaczyna przemieszczać, kombinować i trzeba go pilnować, a małżonkowi zwyczajnie się nie chce. Tak więc mam go w domu, ale pomocy specjalnej brak.
Śpimy troszkę lepiej. Mam nadzieję, że to nie kwestia nadmiaru wrażeń, ale że tak zostanie na dłużej. Objawy ząbkowania i lęku separacyjnego w pełni. Tylko ząbków nie widać.
Ewcia, Evi sto lat. Mam siostrę Ewę więc pamiętałam, ale zapomniałam, że mam ty zajrzeć
