No Camel bocze się bo nazalilam się a tu dupa.
M. z rana mnie wpienil bo po sniadaniu on idzie spać. Mowie nie idz, pobaw sie z dzieckiem to z japa na mnie wyskoczyl ze sie do niego caly czas przychrzaniam. A mnie chodziło o to zeby pobyl z rodzina bo na tygodniu rano my spimy, po poludniu obiad na raty, potem ja aero, jak wracam kapiel i usypianie, jak wyjdę od Mlodego to ten juz spi. W weekend w kazda wolna chwile tez odsypia. W ciagu dnia tez jeszcze kilka razy dolewal oliwy do ognia.
ale to jeszcze nic...dzisiaj moja ciotka tak dosrala ze o rety. Nie widziawszy mnie ani Leona ponad 3 miesiace dzisiaj na dzień dobry taki tekst. Ale Leonek pulpecik, jeszcze trochę i ciebie przegoni... Nosz kurrr tylko se strzelić w łeb. A sama dopierniczyla se taka trwała na glowie ze wyglada jak pud przed wystawą. Morał z tego że nic ze mną nie lepiej :/ Az zjadlam u mamy dwa kawalki makowca. Nie robila od smierci ojca a to bylo jego ulubione ciacho.
Wiolonczela super. Piekne ciacho i swietnie ze udala sie impreza i cora szczęśliwa. Ognisko to juz dla mnie klimaty lata i wakacji.
Camel pilki mamy od wczoraj. Dzisiaj się nje bawilismy. Sypie mu do namiotu, wysypuja sie ale duza czesc zostaje. Fun był wielki az tatus postanowil dokupic i z lozeczka turystycznego zrobic basen. U nas stoi bezużyteczne. Mlody w nim nie śpi, wiec wrzuca sie tam rzeczy ktore musza byc poza jego zasiegiem lub jego jak musze miec przez 5 sekund wolne rece i oczy.
Co do spania malego jakis regres. Moze z miesiąc temu jak byl mus mozna bylo bez wiekszych problemow ululac go w wozku, no rękach, bujać czy spiewac. Teraz tak się domaga cycka ze szok. Wije sie na rekach dopoki nie osiagnie poziomu piersi. Odpycha sie tak ze utrzymac nie mogę, a sily to on ma jak stary chłop. Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie radykalne kroki podjąć i nauczyć samodzielnie zasypiać :/ I jak miesiac temu bylam pewna i przekonana o bezproblemowym pojsciu do zlobka to teraz widzę ze moze byc ciężko. Dzisiaj wpadl w histerie jak na moja prosbe moj brat (jego wujek i chrzestny) zaczal podawac mu obiadek. Spojrzenie na niego na mnie i ryyyyk. Nie wiem o co mu poszło.
No mała dzidzia się z niego robi, a taki chlop.
Co do wampirka - druga jedynka sie juz przebila. Mozna mowic ze mamy zebow 6 ale przy okazji te dwójki tez mu podrosly wiec ma takie lopaciska
