reklama

Maj 2013 :):)

Ewcia buzka dla Leona, niech rośnie zdrowo. I jak tort?
Ja mam przerażenie w oczach gdy moja mała wkłada do buzi jakiś przedmiot, którego nie powinna. Lizaka nie dostanie jeszcze przez kilka lat. Mam traume,od czasu, gdy jako dziecko zakrztusilam się nieszczęsnym listkiem laurowym w zupie. Udało mi się wydalic w momencie, gdy tatuś chciał mi rozciac gardło nożem i wetknac długopis bym zaczęła oddychać.
Podziwiam go za zachowanie zimnej krwi:tak:
 
reklama
No i sobie poszli. Młody az płakał że wszyscy wychodzą. Ale jak na roczek przystalo mamy nowosci. Zajarzyl ze ten siwy pan nazywa sie dziadzia i mówi tak. No i ladne papa robi co wcześniej zdarzalo sie z przypadku.
Tort nr dwa okazal sie porażka. Masa tez plynela. Camel 36 o niebo lepsza do ubicia na sztywno. Mysle ze dlatego masa plynela bo oszczednie dalam 30 ;) I za slodki. Kokosowy o niebo lepszy.
Wiolonczela tez tego nie znoszę. Zamiast ratować dziecko to rączki do góry itp. Cosz się dzis nasluchalam czarnych wizji. Po prostu wszystko co Mlody robi na codzień grozi śmiercią lub trwałym kalectwem. A szczepionka na ospę spotkala się z długą znaczącą ciszą. A do kompletu tekstow dobilo mnie zakończenie. Zbieramy sie itp. no to jeszcze zapalimy i idziemy. Nosz kurr skoro i tak wychodzisz za chwile to zapal se na dworze a nie na balkonie domu w ktorym jest dziecko i co do zasady się nie pali...szlag mnie trafia.

No to mamy roczek...
 

Załączniki

  • 1401040509191.jpg
    1401040509191.jpg
    24,3 KB · Wyświetleń: 40
Oj Ewcia wyobrażam sobie nerwa też by mnie szlag trafił .
Aniazetka ten Twój tata to jakiś hardcord.

Oj u nas tez tak sobie - ale głupia byłam że zgodziłam sie na mieszkanie na kupie, do niczego dobrego to nie prowadzi, wieczne nerwy , walka o terytorium . Poza tym mala znów niegrzeczna dzis poszlismy na wybory z męzem nie było nas 10 min i już zdązyłam sie nasłuchać jaka to ona niegrzeczna, chciała polac ciotkę z kuzynką woda, a jak to sie nie udalo to rzuciła w nie konewką, kurcze zostawiam ja na chwile pod opieka 4 dorosłych osób i kuźwa zas problem. Wiem , że ona nie jest aniołem , ale szlag mnie trafia to wieczne, ale ona niegrzeczna
 
Filipia a jaka pizamke kupilas fifowi. Mi tez sie zdaje ze w tych spiochach to mu gorąco. Wydajw mi sie ze zgrzany wstaje.

Wiolonczela u nas alternatywą byl kredyt no i mimo wszystko to wybralam. Teraz jak patrzę jak ona o wszystko sie trzesie to chyba bym z nieustającego napięcia ocipiała.


Aniazetka szok ale mysle ze sama tez bym chwycila sie kazdej możliwość. Domyslam sie jednak ze Twój ojciec ma wiedzę medyczna...czy tak na slepo? Ja tez jak Mlody zachlysnie sie np piciem to spokojnie daje mu sie wykaslac. Jesli wiem ze to nie jest cokolwiek co mogloby mu utknac w drogach oddechowych to sobie odruchem poradzi. Taka pomoc rączki do góry moze tylko utrudnić.

Dzięki wszystkim za zyczonka.

Aaa jeszcze jedna rzecz ktorej nie rozumiem. Sto stopni na dworze. W domu 101 ale pozamykajmy okna...bo przeciąg niezdrowy dla dziecka.
 
Ostatnia edycja:
Z tym lizakiem tak źle nie było. Najpierw sprawdziłam co on w ogóle z nim będzie robił i raczej rozciamgolił go w łapach i na ubraniu niż zeżarł. Poza tym w ten upał to już lizaka nie przypominało tylko ciągnąca się maź. Także bez obaw;) Też mi się dziecko dwa razy zakrztusiło i teraz uważam.

A ja spędziłam kolejny dzień u teściów i jeszcze żyję. Nie obeszło się bez irytacji, ale jakoś dziś nie miałam siły do wkurzania się. Po pierwsze kupiliśmy basen, teść miał nalać wody i ustawić go w ogrodzie, ja chciałam dalej od domu, a on ustawił blisko, ale powiedzmy nie trzeba było daleko chodzić. Wzięłam kocyk, krótkie gacie, nawet książkę naszykowałam, bo miał być dzień dla naszej trójki i co? Już po dwóch minutach naokoło basenu stały cztery krzesełka i mieliśmy towarzystwo.
A druga sprawa to dokarmianie i wpychanie dziecku jakiegoś śmiecia ciągle. Jak zwróciłam uwagę teściowej, że walczę z Filipem od trzech godzin, żeby coś zjadł, a ten nie chce, a ona mu za moimi plecami wciska cały czas coś, to się wzięła i obraziła, bo przecież ona nie. Nosz nie oślepłam jeszcze.

Ale basen polecam;) Fifi chyba z godzinę się bałwanił;) Nawet bym się na kocyku wywaliła bez stresu, bo się sam sobą zajmował, gdyby nie to audytorium;)

Ewcia taki rampersik, ale bez rękawków. Zobaczymy, właśnie w niej zasnął. Ale i tak podjadę do Kappahla po te zapinane na zamek;)
 
Ostatnia edycja:
My tez basen odpalimy na balkonie tylko go uprxatnr po sadzeniu kwiatkow...

A ja zamiast pidzamy kupilam rampersa z krotkimi nogami i rekami, i drugi na ramkach i sprawdzaja sie o niebo lepiej...w pidzamce od tego jego nocnych wygibasow koszulka byla pod zebami...czasem jak pobrudzi wszystko klade go w samym body..

Noz...długopis..brzmi jak z horroru...
 
witam

Ewcia-po pierwsze zdrówka dla Leonka!!!!!!!!!! A wracając do brzucha....moj tato ostatnio mowi do mnie "oj, tak patrze, ze ty chyba znowu w ciąży jestes....i nic nie mowisz"...."tak, tato, tym razem z trojaczkami"....

My wczoraj dzien w miescie...najpierw pojechalam z Ania do hurtowni, a tam niespodzianka, wczesniejszy dzien dziecka....Ania dostala prezenty, kupilysmy zabawke dla niej, kolejne klocki dla maluchow.... Mowie do niej oczywiscie z ironia "tatuus pewnie sie ucieszy z nowych klockow...kolejne zabawki do sprzatania"...a ona powaznie "mamo, raczej sie zdenerwuje....." No i sie zdenerwowal, a potem tak mnie wkurzyl, ze szkoda gadac....

Dzis bylismy na wiosce...echhh...kocyk, trawka, słoneczko, hustawka, piaskownica, karuzelka....Ania juz sama jezdzi rowerkiem (dumna jestem :)).....
 
przeciągi przeciągi tyle sie nasłuchałam o paraliżach poprzeciągowych, ze mam stracha trochę, ale , że mamy mieszkanie na poddaszu, to wyobrazacie sobie ten skwar , wiec okna ostatnio wszędzie pouchylane, chyba, że jest jakiś wiatr , to siłą przekazu wychowawczego zamykam , ale może ktoś fachowo wie, czy to może zaszkodzic,???
Jutro wybywam do mamusi na 4 dni , narazie sie ciesze, choć pewnie tam tez sie namęcze psychicznie.

Mdła nas opuściła na wieki wieków amen?
 
Nie mam wieddy na temat przeciagow...mmm....
Tez sie zastsnawialam czy przez przypadek Mdla nas nie porzuciła...nie reaguje na nawolywania, nie chwali roczksmi, nawet wzywana niet....

Brawo dla Ani...
Oj klocki...u nas tez ich pelno...
 
reklama
Okna należy otwierać, gorsze dla dziecka przegrzanie, , oczywiście nie można zrobić zimnego wiatru i postawić w nim dziecka, ale uchylone nie powinny powodować wichury w domu.
Elajar gratulacje dla Ani.
Moja mała dzień przed roczkiem samodzielnie przeszła cały pokój. Teraz sama chodzi coraz dłuższe dystanse ale jeszcze nie pewnie. Więc co chwile siada na tyłku lub leci na rączki. Czy wasze maluchy też tak niepewnie zaczynały chodzic? Dziś walnela w ścianę w przedpokoju bo nie wyrobiła zakrętu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry