reklama

Maj 2013 :):)

O tak. Wszędzie gdzie jest woda jest i moje dziecko.
Ostatnio tatus nauczył go odkręcac wajche w kranie, taki zwykly zawor. Wiec u mojej mamy leci do studzenki staje przy tym kranie i wachluje. Na wylot jest zalozony wąż, może ze 2 m zeby nie chlapalo jak sie psu wody nalewa, wiec jak on pusci wode z cisnieniem na full waz zaczyna tańczyć chlapie wszystko dookola, rozbryzguje sie po drzewach, leje mu sie na łeb a on...niewzruszony. stoi. A spróbuj go stamtąd zabrać. Ryk na cala wies. Przebierzesz w suche, tylko przekroczy prog domu i juz popikala do tego kranu, po trupach.
 
reklama
moj też tak reaguje na wodę...nawet podłogi nie mogę umyć bo pcha łapy do wiadra i mokry po samą szyje... może jutro wróci mój stary...niech wraca...to chociaż troche mnie od janka uwolni...wiecie co dzis zjadłam paczkę chipsów..tak miałam ochotę..ze się skusiłam...kurcze...od przyszłego tyg embargo na lodówkę i wracam do diety,..bo coś ostatnio sobie pofolgowałam...i rower niech wraca do łask....tylko pogoda niech się w końcu zdecyduje...
 
Camel wiem co czujesz, ja juz pól roku temu miałam przestać karmić i zabrac sie za leczenie, odciągalam decyzje pół roku, teraz nie było jakoś łatwiej , mi pomogło to, że mały lubi butle , a kp zaczęło być jedynie dodatkiem, a właściwie zabawą małego. Poza tym wiesz jest lato, miałam ochotę na mohito i na piwo i stwierdziłam , ze to koniec, oczywiście, że mi tego brakuje i że czasami mi smutno, że ten czas już się skończył i już nigdy tego nie będe miała , ale w życiu wszystko sie kończy, kiedys czytalam , że najzdrowiej jest karmić 6 m-cy, potem to już nie bardzo , a karmienie dziecka butlą też jest milutkie, jak go tak tulisz, choc mojego od razu przestawiłam na samodzielne żarcie
 
Wróciliśmy ze szczepienia. Fifi się powył. A pani doktor stwierdziła, że ma nadwagę, bo waży 10,5 kg. Gdzież to moje dziecko grube?
A, i akurat ta odradza wszelkie dodatkowe szczepienia.
 
Nadwage...chyba ja powalilo... Moja ma za to mala niedowage wedlug polskiej pediatry a tutaj jest wszystko okey :)
mohito mmm... bym sobie wypila :)
a mnie doluje fakt, ze jestem sama i nie widac jak narazie najmniejszej szansy na zakochanie sie :( a bardzo juz bym chciala kogos poznac i doswiadczyc tego uczucia.
 
oj Filipia to żeś trafiła na pediatrę, moja jest o ponad kilogram cięższa i pediatra nic nie mówiła, a chodzę z małą na wizyty patronażowe co miesiąc.
Ewcia mam nadzieję, że wkrótce wszystko będziesz miała poukładane i na spokojnie zajmiesz się pracą, wystarczy już tych stresów.
Camel postaraj się myśleć o swoim zdrowiu, bo ono dla Jaśka jest najważniejsze, jest już duży i mleko mamy nie jest mu niezbędne, natomiast zdrowa mama tak. Ciężko Ci będzie, ale na pewno dasz radę.
Kooska spokojnie czekaj, miłość przychodzi sama i niespodziewanie, moja zapukała do drzwi :-D dosłownie.
U nas dzisiaj w końcu słońce, całe popołudnie byłyśmy na placu zabaw, teraz mała już śpi.
A jutro do nas przyjeżdża moja mama, stęskniła się za wnuczką i zostanie dwa dni, m przeszczęśliwy, bo będzie miał wolne jak ja pójdę do pracy.
U nas szczepienie za tydzień, brrrr ...
 
Wow aniazetka kupczando do nocnika?? Ale rozgarniete z was dziewczyny. Szok. I gratulacje.

Stwstowalismy fotelik. Mlody jechal ale mysle ze wiekszym funem dla niego bylo grzebanie nad zalewem w piachu. Dla mnie tez byloby o wiele fajniej gdyby nie moj m. Czasami nie moge oprzec sie wrażeniu ze jest idiotą. .i jeszcze próbuje mnie przekonać ze wszyscy dookola tak robią wiec nie moze byc to glupie. Zaczęło sie od montazu fotelika, bez instrukcji bo i jej nie bylo. Jak zeszlam do garazu to malo zawalu nie dostalam jak on to zamontowal. Kuzwa jakies zacmienie mial czy co. A tlumaczenie bylo ze sasiad tez tak ma. Kuzwa na sztycy??!! Powalilo go? No wiec spiecie juz w garazu ze sie baba madrzy. Oczywiście juz sciagnelam instrukcje no i mam rację. Jak zawsze :D
Pozniej po drodze, ja wioze mlodego. Rozpedzilam sie z gorki zeby zaraz miec lzej podgorke a ten sie drze ze on musi se zapalic. Wlasnie teraz, w tej sekundzie, gdzie do celu moze 1 km mielismy. Oczywiście nie uslyszalam i pojechalam dalej to sie oburzyl ze jestem glucha na to co on do mnie mówi. No wiec awanturka nr 2. A na koniec na placu grzebie w plecaku za piciem patrze stoi nade mną z dzieckiem na rekach. Pytam czemu on nie chodzi, no a gdzie ma iść przecież tu nie ma zabawek dla dzieci w jego wieku. No i tu juz mnie krew zalala. Takze kooska po kij sie zakochiwac. Najpierw sie zakochasz a później urosnie Ci taki kwiatek jak mój, kaktus raczej, perz albo inny chwast.
 
widzisz Ewcia, to ja tak mam ze spacerami....wolę isc z dzieciakami sama i nie sluchac tego ciąglego narzekania...to zimno, to cieplo, to za daleko idziemy, to nie w te strone, a dlaczego na ten palc zabaw a nie na inny?????? itd.....

Ja z Ania sobie ustalamy gdzie idziemy po kolei....czyli zazwyczaj ryneczek po bulki, nakarmic kaczki, potem place zabaw różne w zaleznosci czy blizniaki spia czy nie.....a P. wprowadza wiecznie zamieszanie........

Ewcia-z tą przeprowadzka to macie ciagle pod górke, ale trzymamy kciuki zeby wreszcie bylo z góki

Camel-ja bardzo mało i krótko kp, wiec nie powinnam sie na ten temat wymądrzać :) Zgadzam sie jednak z dziewczynami, ze dla Jaska wazniejsza jest zdrowa mama, wiec trzymam kciuki za odstawianie

Aniazetka-gratulacje!!! to juz pierwszy sukces....a ja ciagle sie zastanawiam jak sie do tego zabrac.... na razie blizniaki podglądają Anie i mame....
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wcześniej kilka razy jak ją próbowałam posadzić to jakby parzylo, , więc luz nie naciskalam, a dziś usadowiła się i taadaaam :-D nie łudze się, że teraz już zawsze tak będzie,
Ewcia a może opi....ol porządnie męża;-) u mnie po wielkim fochu to zawsze pomaga
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry