Hej dziewczyny.
Ewcia współczuję choróbska. W Lublinie mam wujka laryngologa, z tym, że on przyjmuje tylko prywatnie, ale pewnie kogoś by polecił, bo w szpitalu pracuje.
A u nas pobudki z płaczem, histerie i ogólne rozbicie. Jak nic piąteczki Filipowi się objawiają. I mam paranoję z Zosią, bo ma nierówne źrenice... Muszę zadzwonić do ciotki, okulistki podpytać co i jak, bo może to normalne... Wolę zbyt dużo nie czytać na ten temat na internecie, bo zaraz się dowiem cudów jakiś...
No i ja miałam do hematologa, ale ma urlop. Zosia na rotawirusy, ale lekarka chora. M. miał dentystkę, ale przełożyła wizytę... Jakiegoś pecha mamy do lekarzy...