Cześć dziewczyny :-)
Ja dziś pospałam sobie chyba do 9.30 po śniadaniu zrobiłam obiad pierogi z kapustą i grzybami, mam nadzieję, że dobre wyjdą i teraz mam chwilkę na neta.
Cieszę się, że po wizytach dziewczyn wszystko dobrze i małe fasolki rosną zdrowo. Ja wizytę u gina mam 15.10 ale pewnie bez usg a potem 26.10 już badania prenatalne i wtedy dowiem się co z moim małym szkrabem. Powiem Wam, że boję się tych badań prenatalnych bo mam już 39l, dużą nadwagę i mam wrażenie jakby wszyscy wkoło lekarze byli przekonani, że z dzieckiem będzie coś nie tak a ja wiem, że będzie dobrze. Nie wiem dlaczego mają takie podejście co niektórzy.
Zazdroszczę Wam dziewczyny tych dwudziestu kilku lat, ale cóż ja długo nie znalazłam faceta, z którym chciałabym być tak do końca życia a potem były długie starania o dzidzię, więc to tak jakoś zeszło.
Wkurzają mnie lekarze, którzy są przekonani, że w tym wieku to już tylko chore dzieci się rodzi. Nawet taki jeden dietetyk w zeszłym tygodniu mnie wkurzył bo mi bardzo doradzał badania prenatalne bo jakby coś to będzie jeszcze czas na podjęcie decyzji. Myślałam, że go pogryzę normalnie, zamiast pocieszyć że trzeba być dobrej myśli to jakieś takie dziwne insynuacje i straszenie kobity w ciąży. Mam nadziej, że Was to nie spotkało?