reklama

Maj 2015

reklama
Też nie toleruję, dlatego zastanawiam się co mam zrobić.
niby kłamstwo nie jakieś tragiczne, bo nie chodzi o inną na boku, ale o palenie fajek - powiedział że rzuci, ale jak się okazuje dalej puszcza hajs z dymem (a dziecku żałuje na rowerek), no i jego ojciec umarł na raka płuc, ale jak widać ma to gdzieś.
No i zrobił się taki sam jak w poprzedniej ciąży, nie czuję wsparcia, a teraz ucieka w prace i tyle mam pomocy - zero. I znowu ten alkohol, nie pił przez kilka miesięcy a teraz nagle często piwkować mu się zachciało, nosz strzela mnie już. Jeszcze oczywiście mówi, że wszystko moja wina, bo jestem nerwowa :tak:

Mam ochotę spakować siebie, dziecko i wyjść z domu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry