reklama

Maj 2015

Ja na Żelaznej córkę rodziłam i polecam z całego serca :)

Rukimini - nie musisz mieć ni lekarza ni położnej ze szpitala w którym zamierzasz rodzić, choć oczywiście to sprawę ułatwia i ja takie rozwiązanie polecam z całego serducha. Co do odsyłania to o ile nie trafisz na baby boom to na pewno cię nie odeślą jedynie gdy nie będzie miejsca na porodówce to wtedy tak.
Więc reasumując jedziesz do wybranej placówki mówisz, żr masz skurcze co tyle i tyle i rodzisz :D oczywiście to wszystko w dużym skrócie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja mam na Żelaznej położną.
Tzn. moja była współlokatorka (5 lat razem mieszkałyśmy) tam pracuje jako położna i jak się dowiedziała o mojej ciąży, to od razu zakomunikowała, że mam z nią rodzić.
Ale jeszcze nie myślałam o porodzie. Nie czytałam żadnych opinii, ani nic. Stresuje mnie sama myśl o tym. Poza tym rzadko wybiegam myślami aż tak daleko. ;-)
Mój mąż oświadczył, że on nie chce być przy porodzie. Tzn. powiedział mi to już 4 lata temu. Myślałam, że zmieni zdanie, ale się upiera.
Smutno mi. Zawsze sobie wyobrażałam, że współtwórca dziecka, będzie mnie trzymał za rękę i mówił, że dam radę. A tu lipa. :dry:
 
Rukmini może zmieni zdanie i naprawdę i dla nich cudowne przeżycie. Mój mąż był przy mnie i w ogóle nie żałuje. Koleżanki mąż też się zapiera ze nie pójdzie w końcu poszedł i tez mówi ze super ze cieszy się ze był przy zonie
 
Może. Mam nadzieję. Czułabym się bezpieczniej. Ale też nie chcę go zmuszać.
Sama też chętnie nie byłabym przy porodzie, ale mnie niestety nikt o zdanie nie pyta i nie mam żadnego wyboru. :cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry