Mamusie, mogę Was pocieszyć, że w pierwszej ciązy też skracała mi się szyjka od 4 miesiąca, miałam skurcze - zażywałam fenoterol i w siódmym miesiącu dostałam zastrzyki na przyspieszenie rozwoju płuc, leki zostały odstawione w 36 tygodniu i wtedy zaczęłam wstawać, chodzić, robić zakupy do nowego domu, a dzidziuś urodził się w 41 tygodniu - zdrowiutki i do dziś dobrze się rozwija (a ma już 8 lat). Też strasznie bałam się przedwczesnego porodu i denerwowałam się cały czas, że cos się stanie, ale tak wcale nie musi być, więc głowy do góry i cierpliwości w leżeniu i oszczędzaniu się. Pozdrawiam mocno.