reklama

Mama u lekarza

kiedyś pisałyśmy z larką o tej książce. Uważam, że naprawdę dobry poradnik. W serii jest ich 3 szt. Pierwszy chyba już nam się nie przyda, tj. W oczekiwaniu na dziecko, druga to: Pierwszy rok życia dziecka, a trzecia to: Drugi i trzeci rok życia dziecka.
A tak wyglądają: W oczekiwaniu na dziecko, 1,2,3 rok życia dziecka (526926813) - Aukcje internetowe Allegro
Jak dla mnie to wiele niejasności wyjaśniają, choć wolałam coś polskich pediatrów i położnych, ale żadna pozaycja nie spełniła moich oczekiwań.
Polecam, warto wydać te parę złotych na te książki. Mądrze napisane. Ja prawie o nic nie pytam lekarza, bo wszystko mam napisane w tej książce.
 
reklama
Ja Aga tez mam te wielkie tomy :-) Od ciąży z pierworodnym. Warte są zakupu. Nie mam trzeciej, bo w drugiej im bliżej roczku Kuby było tym rzadziej zaglądaliśmy.
 
Ostatnia edycja:
kiedyś pisałyśmy z larką o tej książce. Uważam, że naprawdę dobry poradnik. W serii jest ich 3 szt. Pierwszy chyba już nam się nie przyda, tj. W oczekiwaniu na dziecko, druga to: Pierwszy rok życia dziecka, a trzecia to: Drugi i trzeci rok życia dziecka.
A tak wyglądają: W oczekiwaniu na dziecko, 1,2,3 rok życia dziecka (526926813) - Aukcje internetowe Allegro
Jak dla mnie to wiele niejasności wyjaśniają, choć wolałam coś polskich pediatrów i położnych, ale żadna pozaycja nie spełniła moich oczekiwań.
Polecam, warto wydać te parę złotych na te książki. Mądrze napisane. Ja prawie o nic nie pytam lekarza, bo wszystko mam napisane w tej książce.

dzięki bardzo ...chyba kupię sobie ...dla przypomnienia niektórych rzeczy ;-)
 
asus dobrze że ciśnienie troszkę się uspokoiło:-):-)

antar duża Twoja Zosieńka ale po urodzeniu może okazać się troszkę mniejsza i tak jak piszesz to że jest dzidzia duża wcale nie musi być przyczyną CC ale właśnie budowa kobiety.

habcia
leż i odpoczywaj.

wszystkie z nas martwią się o dzidziusie w brzuszku ale dziewczyny mają trochę racji za bardzo panikujesz a to wcale nie pomaga Ci w spokojnym donoszeniu ciąży. Nie Ty jedna masz problemy, ja połowę ciąży z Kacperkiem przeleżałam z tych samych powodów co teraz, drugą ciążę poroniłam w 10tc kiedy już zdążył usłyszeć bicie serca mojego dziecka a w tej ciąży też problemy z donoszeniem, myślisz że ja się nie boję??? boję ale nie robię badań co tydzień, nie wymyślam sobie dolegliwości nie panikuję bo stres i nerwy tylko szkodzą mojemu dziecku więc kochana jam Ci na prawdę dobrze życzę i kibicuję z całego serca bo wiem jak się boisz i jak patrzysz z zazdrością na te wszystkie kobiet które bez problemu chodzą całą ciążę, ale uwierz w siebie i w swój organizm i uspok ój się troszkę bo będziesz jeszcze miała mnóstwo powodów do stresu jak maluch się urodzi, np. czemu płacze, czy dobrze się rozwija, skąd ma gorączkę i muisz umieć opanować nerwy i strach żeby dobrze zająć się swoim dzieckim. Także duży buziak dla ciebie i leż spokojnie zobaczysz jeszcze zatęsknisz za tym odpoczynkiem;-):-)
 
Zgadzam się z wszystkimi moimi przedmówczyniami . Stres i strach to nasz największy wróg !!! Wczoraj jak byłam u mojego gina w związku z tym ciśnieniem powiedział mi coś bardzo mądrego ,, po pierwsze i najważniejsze - wyeliminować czynnik emocjonalny !,, u mnie to znaczyło - łykaj Relanium i leż , a nie wsłu**** się w siebie i nie szukaj / czekaj na skok , bo jak się nastawię to faktycznie to ciśnienie skoczy :-p
Tak że wszystkim nam na ten nerwowy koniec życzę nieprzebranych pokładów spokoju :tak:
 
No nieźle :) Widzę, że tutaj już na całego skoki ciśnień i dosłownie i w przenośni! Forum wrze u lutówek, ale co się dziwić :) Myślałam, że to ja zbyt drażliwie reagowałam ostatnio, a Wy wszystkie takie spokojne i racjonalnie podchodzące do sprawy. No ale jak widać każda z nas ma gorsze chwile :)
Tak jak Wy radziłyście mi nie panikować i nie przejmować się tym, że nie miałam wymazu, bo nic na to już nie poradzę i mam ufać lekarzowi, tak ja teraz mówię, że Habcia dodatkowym stresem i wyrzutami wobec siebie samej na pewno dzieciątku nie pomoże ! Tak więc Habciu mocno trzymam kciuki za to, żeby wszystko szło jak najlepiej i ku dobremu ! Nie zamartwiaj się tym, na co już teraz wpływu nie masz. Skup się na tym, by być jak najbardziej spokojną i by myśleć pozytywnie :)
Antar Twojej Zosieńce i Tobie życzę, żeby jak najszybciej i jak najlżej poszło, kiedy będzie już ten czas ! Będzie dobrze ! :)
A co do liczenia ruchów maleństwa, to ja chyba na własną rękę też sobie w najbliższych dniach spróbuję baczniej poobserwować co też dokładniej i z jaką częstotliwością ta moja mała Natalka w brzuszku wyczynia :) Dotychczas postrzegałam ją jako bardzo ruchliwą, ale nie mam porównania, a widzę że niektórym z Was kwestia ilości ruchów potrafi przysporzyć powodów do niepokoju.
Pozdrawiam !
 
Rufka bo te ruchy to kwestia indywidualna. Dzidziuś Asus jest bardzo cichutki, dzidziuś Laarki bardzo ruchliwy, a mój dzidziuś ...hmmm chyba ruchliwym, ale ostatnio mniej. No i różnie to bywa, niektóre z nas wyczuwają ruchy każdego dnia z inna częstotliwością. Ja w 26 tygodniu prawie wogóle przez dwa dni nie czułam ruchów i leciałam na ip na ktg i sie okazało że owszem mała się rusza ponad 3000 tyś na godzinę tyle że ja nic nie czuję. Książki mówia że ruchy mają być regularne, a nie są...i weź tu bądź mądry. Ja tam liczę.
 
reklama
Mi ginka mowila, zeby w ciagu godziny po jedzeniu naliczyc co najmniej ok.10 ruchow. Ale u mnie z tym jest roznie, tzn.dokladnie nigdy nie licze, malutka najczesciej kreci sie nad ranem i wieczorem jak sobie leze, po jedzeniu tez jest ogolnie dosyc ruchliwa. Zdarza sie w ostatnich dniach, ze czasem jest mniej tych ruchow, no ale pewnie ma juz teraz malo miejsca na brykanie :tak:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry