reklama

Mama u lekarza

a mi ciasto wiśniowe bardzo proszę :)
-j- ja wczoraj ryczałam w kuchni swojemu mężowi przez pół dnia, że "co ja zrobię, jak mnie nie przyjmą nigdzie do szpitala i urodzę w aucie". Potem jak mi przeszło to aż mi szkoda mojego chłopa było, bo co on miał mi powiedzieć? :) - "głupia jesteś, skończ z humorami ciążowymi"? A ten dzielnie mnie wspierał... ;)
 
reklama
larkaa bigos mam .Chcesz?:-D
a te hormony to kiedyś nam w głowach takie spustoszenie zrobią...;-)
Czasem larkaa trzeba na kogoś ryknąć , bo ja to też tak mam , że jak zacznę zrzędzić to końca nie widać.:tak:Ciągłe pocieszanie, głaskanie po główce nie nauczy nas bycia twardym.
 
-j- ooo bigos taaaaaaaaaaaak, tak tak tak, tylko nie taki tygodniowy błagam tylko "świeższy" :D

no ja mam w tygodniu gdzieś tak ze dwa dni zrzędzenia, mąż ma wtedy minę jakby to co najmniej moja wina była, a to nie ja tylko Kalina :D

a tak poza tym, to zaraz idę jeść gołąbeczki, już 1,5 h się pieką :)
muszę się najeść kapuchy za wsze czasy, jutro surówa z kiszonej na obiad :)
 
Habcia oczywiście że się denerwowałam i dalej się boję o pewne rzeczy. Wiele z nas miało skurcze, ale nie każda wmawiała wszystkim dookoła że wczesneij urodzi( tym bardziej że ostatecznie jak sama gdzieś napisałaś szyjka Ci się nie skracała- w badaniu ginekologicznym zawsze jest krótsza). Rozumiem nerwy i regularne wizyty u lekarza w celu kontroli tej szyjki itd, ale denerwuje mnie hipochondria. Panika że wyniki moczu źle wyszły, mase z nas ma mnóstwo bakterii i jakos z tym da się żyć. Wiele rzeczy sobie wmawiasz.
Jak mi lekarz kazał leżeć( choc szyjka zawsze była ok) twardo leżałam dwa miesiące, a nie miałam poprawę i zaczynałam uprawiac biegi. Troszkę się zgadzam z j, że na własną prośbę pakujesz na siebie kłopoty, a potem od nowa zaczynasz narzekać. Tutaj wszyscy są po Twojej stronie i chcą Ci pomóc, chociażby spojrzeć na siebie z dystansem.
 
Aga , bo ja nie robiłam ze 2 lata, tak teraz raz na trzy tygodnie.:-D:-D
Chłop mój ma takie zachciewajki.:tak: A , że w ciąży jakiś dobry wychodzi to gotuję. A nóż mu sie kiedys znudzi...:-D:-DCiasta też o dziwo rosną mi jak nigdy dotąd.
 
reklama
pbg w mojej magicznej książce piszą, że rano dzieci zawsze mniej się ruszają. Ale jeśli masz wrażenie, że dzidzia jednak za mało aktywna to moja książka mówi: położyć się na godzinę i liczyć ruchy, jeśli przez godzinę nie będzie 10 ruchów (nie tylko kopniaki, ale naciągania także, ruchy robaczkowe itp:-):-):-)), zjeść coś, wypić szklankę mleka, najlepiej zjeść coś energetycznego, i znów na godzinę się położyć. Jak to nie zadziała jechać na szpital czym prędzej.

agus a jaką ty mas książkę ? Możesz podać tytuł i autora?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry