Pospałam troszku, wypiłam od rana 1 litr wody i dwie gorzkie herbatki i zjadłam dwa sucharki
Czuję się lepiej, przestałam biegunkować (narazie od 2 godzin), ale dziś dieta do końca dnia (proszę mi tu nie pisać o pysznościach!!!

).
Moja mama zaszła do przychodni dziś i jutro jest czynne, można przyjść kiedy się chce i poczekać w kolejce, ale pani pediatra taka fajna powiedziała, żebym nie przychodziła bo tylko grypy się nabawię, bo teraz epidemia jest, że jeśli nie ma gorączki to jest dobrze, a jakby mi nie przechodziło podała nazwę jakiś 2 leków bez recepty typu jakieś flory dla żołądka czy coś takiego.
Dobrze, że mam starego rozpadającego się laptopa, ale działającego to sobie leżę i klikam. A mąż przed chwilą przyjechał do mnie z metrową różyczką

Biedny, nie spał całą noc, a dziś egzamin miał z rana.
Dzięki kochane za rady!!!
-j- i
jezyk ja też właśnie słyszałam o tym, że biegunki i wymioty to rekacje obronne organizmu i nie powinno sie ich powstrzymywać, żeby się oczyścić
