Nie wiem, jak Wy dziewczyny, ale ja wczorajszej pełni specjalnie nie odczułam. A miałam stresik lekki. U mnie cisza, ale mam wciąż czas. Poza krótkotrwałymi ukłuciami i bolączkami w dole brzucha, które jak dla mnie -nijak pasują do wyobrażeń o bolesności i długości trwania skurczów - nie dzieje się nic. Czasem się zastanawiam, czy przypadkiem nie wyobrażam sobie za wiele, mając w pamięci liczne filmowe wersje zdarzeń
Ale pewnie niedługo się przekonam. Marzę o tym, by nadeszła już chwila, w której odetchnę z ulgą, wiedząc, że wszystko jest w najlepszym porządku. Pozdrawiam Was i 3mam kciuki za rozwój akcji i jej pomyślność.
Bo tylko wtedy mi sie tak skurcze nasilaja, ze mam wrazenie ze mi brzuch eksploduje
... A wiec jest cos prawdy w tym ze wspolzycie moze porod przyspieszyc, i nasienie posiada te wlasciwosci indukcyjne
bo po mniejszych przytulankach nic sie nie dzieje.

No a to ona rodzac mnie najlepiej powinna znac przebieg porodu
No bo przeciez nie rodzi sie w kilka minut tylko kilka lub kilkanascie godzin - a nawet z opisow porodow widzimy ze nie spieszymy sie na IP od razu gdy poczujemy skurcze
może je trzeba dłużej potrzymać w środku? ja zawsze odrazu po keglowsku je usuwam
normalnie az się ucieszyłam, że to już mimo iż bolały jak cholera..przeczyściło mnie nieźle..wzięłam prysznic i...skurcze zniknęły
Kupilam olej rycynowy, wiem, ze aga go pila i tak sie zastanawiam... Jakies mam mieszane uczucia, czy ktoras z Was tez juz go probowala???