• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Mama u lekarza

co do narzekania.....bardzo chcialabym, juz przestac, ale nie moge:((( wszystko mnie boli:((( plecy, biodra,noga:((( chodze sztywna, nie moge sie schylac, boli przy kazdym kroku to jak mam nie narzekac???? Na szczescie M jest kochany i dzielny:) Pomaga jak moze najlepiej:)
powoli nie daje rady, krew mnie zalewa gdy czynnosci ktore kiedys (jeszcze nawet 3 tyg temu) byly latwe i przyjemne dzis zajmują mi mase czasu i wysilku:(((((
Nawet na glupie zakupy nie moge pojsc bo chodze jak kaczka i ludzie sie dziwnie patrzą:(((
Jestem 24 letnią powykrecaną staruszką:(((
 
reklama
  • ja przed świętami jak wylądowałam na izbie przyjęć ze skurczami to też mi zapisali fenoterol. Ale po wyjściu ze szpitala zadzwoniłam do mojego gina na konsultację i obje uznaliśmy, że luteinka wystarczy.
  • Jutro biorę ją ostatni raz. Mąż już się śmieje, że po odstawieniu - tydzień czasu mi daje na akcję porodową ;-):-D bo tak właśnie było przed świętami. Odstawiłam ją, a po tygodniu skurcze i izba przyjęć. Ale 37 tydzień to zbawienie w porównaniu do 34 tc.
wróciłam od kardiologa. Sprawa wciąż otwarta. Mówi, że to nic niepokojącego, ale dla pewności dała mi jeszcze skierowanie na UKG (cokolwiek to jest). Tylko mogą być jaja, bo na UKG są zapisy na miesiąc wcześniej :))) więc mam iść tam osobiście i walczyć jak lew, żeby było szybciutko. W poniedziałek idę walczyć. ;-):-)
 
ardzesh dla mnie zbawienie bedzie jak dotrwam do 36 tygodnia :D Od tygodnia nie biore luteiny i w sumie to mam mocniejsze skurcze. Zapytam mojej ginki w przyszły czwartek czy brac to dalej czy nie. Mi sie jakos wydaje, ze Luteina nie dziala tak dobrze. Ona super pomaga na początku ciazy w donoszeniu, ale teraz juz slabiutko.
 
nie wiem na ile pomaga luteina. Może tylko psychicznie poprawia mi samopoczucie :) nie wiem.
Ale u Ciebie jest też fakt, że brałaś w ciąży dużo leków. Nawet mieszałaś luteinę z fenoterolem. Organizm się przyzwyczaja i leki już nie pomagają :-(
A ja od początku bardzo się ograniczałam ze wszystkimi tabletkami. Brałam tylko witaminki, magnez+B6 a później dołączyłam luteinkę. Więc może mój organizm inaczej reaguje na dawki leków niż twój.
 
tak mi lekarze zapisywali ;/ Teraz ograniczylam sie do samego magnezu i mam nadzieje, ze uda mi sie donosic. Nie chce sie juz truc. Teraz znow jestem na antybiotykach przez ten uklad moczowy ;/ Drugi raz w ciagu miesiaca :( :(:(:(:( MAm juz tego dosc. Czasami wolalabym, zeby maly sie urodzil niz truc go tym swinstwem ;/
 
ardzesh jak coś to w 34 tygodniu, a w pon. juz bedzie pełnych 35 :D Biore to swinstwo, bo nie mam innego wyjscia. Lepsze to niż miec bakterie w moczu ;/
 
habcia a nie dałoby rady domowymi sposobami? Ja jak tylko mam zapalenie pęcherza to wale żurawinę jak się da i zawsze przechodzi, od wszelkich leków jestem trzy kroki w bok.
 
ja nie tylko mam bakterie w moczu, ale tez zwiekszona ilosc leukocytow. Za pierwszym razem mialam tez erytrocyty, wiec wtedy rozumiem musialam miec te cholerne antybiotyki. Ale teraz dziwie sie. DZwonilam do Ujastka w tej sprawie, ale trafilam na jakas wredna jedze, ktora w ogole nie udzielila mi odpowiedzi. Zadzownilam jeszcze raz do mojej gin., ktora tak apropos dala mi te antybiotyki bo w szpitalu je dali, a pierwszy raz o nich slyszala i sprawdzala w ksiazce czy nadaja sie dla kobiet w ciazy!!!!!!!!!!!! TRAGEDIA! I powiedziala mi zebym je wziela, ze to jest mala dawka, bo tylko na 5 dni. BArdzo sie obawialam czy je brac, ale wyjscia nie mialam. Zapalenie ukladu moczowego prowadzi do przedwczesnego porodu, wiec z dwojga zlego wybralam to ;/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry