Lenka u nas to samo od dwóch tygodni. miałam pytać czy u was też zaczyna się faza, że trzeba czymś zając ręce bo inaczej się nie da ubrać malucha.
Do wczorajszego pełzania dokładamy próby wstania na 4. Tylko zęby tak swędzą, że robi to na łokciach do dłonie wpycha w tym momencie do buzi co kończy się oczywiście upadkiem :-) on sie chyba nie nauczy raczkować nim mu zęby choć trochę nie odpuszczą....aha i przestał gaworzyć, nie ma jak bo ciągle coś jest w buzi...za to potwornie stęka...i od czasu do czasu, jedyne symptomy rozwoju mowy to pojedyncze sylaby. ale na serio pojedyncze bo raz dziennie wyrwie sie jakieś "da" lub "nie". NA dźwięk mieszanego mleka uśmiecha się od jakichs 3-4 tyg. a od tygodnia wyciąga ręce po butelkę, choć jej potem nie ma ochoty trzymać.