Ja też ospała jestem i jeszcze pokłóciłam się z mamą przez telefon bo jak jej powiedziała, że chce jechać na zakupy to mi zaraz wypaliła, że ona to by na moim miejscu sobie darowała, czy ja w ogóle chcę donosić tą ciążę. Traktuje mnie jak bym była obłożnie chora i nawet palcem nie mogła kiwnąć. Nie dociera do niej, że lekarz mówiąc bym nie jeździła samochodem i oszczędzała się oraz dużo odpoczywała miał na myśli bym nie jeździła autem kilka razy dziennie, nie sprzątała na święta czyli gruntownie i nie leżała plackiem w łóżku tylko odpoczywała gdy poczuję się zmęczona. No wkurza mnie takie podejście jak nie wiem. Następnym razem powiem jej, że mi lekarz niczego nie zabronił bo już mi sił brakuje na spokojne tłumaczenie jej, że ciąża to nie choroba nawet ta z ryzykiem. Wiem, że ona chce dobrze ale wcale takim gadaniem mi nie pomaga.
No to się wyżaliłam i już mi lepiej.