trina79
Mamusia Lili i Maciusia
To Ty niemieckiego uczysz? a ja włąśnie zaczęłam się uczyć od lutego tego języka.Razem z M,bo on przez rok mieszkał i praciował w Szwajcarii i ma straszne cisnienie zeby tam wrócić :-) kciuki bedę trzymaćJedyna w tym zawodzieA tak przy okazji tematu, to w czwartek moi gimnazjaliści piszą egzamin gimnazjalny z niemieckiego, także proszę o &&&& . PRZYDA SIĘ KAŻDA ILOŚĆ
![]()

A co do kuchni to bombowa, baaardzo wmoim stylu

no jakbym o swoim czytałaHej, właśnie wika dawaj foty tej kuchni...ja też się cieszę jak dziecko z każdej nowej rzeczy do mieszkania, tylko mój m ma zawsze opory z zabraniem się do skręcania, mocowania...itp. a ja sama nie dam rady choćbym chciała, noż czasami tracę cierpliwość
potem głupio mi kogoś zapraszać i pokazywać co jeszcze nie jest zrobione, a mieszkamy tu już ponad miesiąc. Szkoda, że nie jest taką "złotą rączką" jak niektórzy faceci. Najgorsze, że wiem, że sporo rzeczy mógłby sam bez problemu jednak zrobić, zamontować..itp a jemu się nie spieszy.
![]()
mimo, ze mieszkamy w tym mieszkaniu już prawie 3,5 roku i jeszcze nie jest urządzone 
Maciuś w końcu usnął. M go usypiał, bo ja jestem pociągająca i nie chcę żeby się zaraził. Niestety po godz skapitulował. Młody urządził koncert pt."moja mama, moja mama..." i nie było bata,mama musiała się z nim położyć. I zasnął dopiero we mnie wtulony,trzymając za rękę. A do półtora roku było tak fajnie... sam zasypiał w łóżeczku. Tylko sięgo kładło i wychodziło. Ech... a teraz włąściwie cała noc śpi ze mną albo z M a drugie z nas na jego łóżku w jego pokoju. Jak szczebelków nie ma to młody niestety ma nieograniczony dostępdo sypialni rodziców, co noc w noc wykorzystuje, a my zbyt zmęczeni jesteśmy żeby go odzwyczajać. No ale w końcu trzeba będzie

potem głupio mi kogoś zapraszać i pokazywać co jeszcze nie jest zrobione, a mieszkamy tu już ponad miesiąc. Szkoda, że nie jest taką "złotą rączką" jak niektórzy faceci. Najgorsze, że wiem, że sporo rzeczy mógłby sam bez problemu jednak zrobić, zamontować..itp a jemu się nie spieszy.



trzymam kciuki, żeby Was przyjęli i pomogli Sebusiowi:-)