No nie! nie bylo mnie jeden dzien a tu takie rzeczy sie dzieja!!
lazurek!!! sciskam Cie i trzymam kciuki zeby mąż sie opamietal i wrocil do Ciebie zanim dojedzie do Bułgarii. Moze tylko tak Cie postraszyl... kochana, glowa do gory, wiem ze na pewno ciezko Ci teraz i zadne slowa Cie nie pociesza ale tylko tyle moge zrobic:-(
ja nie tylko telefon bym rozwalila o sciane ale i meza jakby mnie takie cos spotkalo- wtedy by nie mial szans uciec
anastazja widze ze humorek gites u Ciebie

ja na dzien matki dostalam 3 razy po twarzy od wlasnego dziecka! nie powiem, zagotowalam sie bo zrobil to ze zlosci ze cos tam mu nie chcialam dac.
A do lekarki mozemy jutro pojechac razem

Milosz 4 dni sra na zielono- ewidentnie widac ze to po mleku, nie mam sily juz do niego bo jest nieznosny, na dodatek wogole juz nie ma apetytu:-(
martolinka to niezly interesant z Twojego smyka

a w zoo to byliscie w Oliwie?
Uwielbiałam z kuzynka wchodzic przez tylna brame na gape
livka to mowisz ze masz zapachowstret?