reklama

Mamy 2011

hejka:)

my dzis po ladnej nocce. po karmieniu o 4 zstawilam moich panow w jednym pokoju a sama zaszylam sie na kanapie w salonie:) koc na glowe i do spania;) ale mam juz cycki jak balony wiec musze zbudzic D.

madzioszka gratki dla B. ze ten obrot. moj maly wczoraj (zawalka widziala) pierwszy raz z plecow na brzuszek:)

vii a coz ty taka zmeczona H.? tak ogolnie czy jkaies przeboje? a jak H. w nowym lozeczku?

katoryba wlasnie moze B. poprzestawial sie bo macie teraz duzo na glowie i jest ogolne zamieszanie. pamietam, ze u nas bylo tak, ze D. spal juz ladnie przez miesiac i tylko raz sie budzil i nagle z dnia na dzien znow dwie pobudki i to trwalo tez gdzies kolo 2 tygi teraz znow jest ok.
 
reklama
Katoryba normalne, że mały się teraz poprzestawiał... jak już się przeprowadzicie wszystko się uspokoi :)

Beti dobry pomysł z tą kanapą :) a zmęczona jestem wstyd się przyznać nie wiem czym :/ Hania grzeczna jak aniołek, je o stałych porach, śpi ładnie... długo zajmuje się sama sobą... jakoś jak spędzam z nią całe dni to wieczorami już brakuje mi cierpliwości i energii... a Hanik póki co śpi w swoim pokoju tylko w dzień... może właśnie na weekend pierwszy raz będzie spać sama w pokoju :) chociaż mam ochotę położyć się koło niej na materacu :P Dawidek zdolniacha, bo z pleców na brzuszek trudniej się obrócić :)

Paula super, że ząbki wychodzą wszystko zbliża się ku końcowi :) a te co wychodzą po mleczakach też tak bolą ?? zaczynam się bać ząbkowania :( współczuje alergii...
 
Madzioszka, vii, Katoryba, Paula - dawajcie znać laski i się widzimy:) ja jak zwykle można mnie spotkać na placyku obok mojego bloku:)młodsze jeszcze śpi, ale jak wstanie to nakarmię i będę wychodzić...mam coś z dziewczęcych łaszkó - Madzia i Vii zobaczycie sobie, może akurat coś wybierzecie - zanim Ala dorośnie do tego, to Wasze juz wyrosną:) a dla Bolinka to są chłopięce...Katoryba zobaczysz - powybierasz, a jak coś to i Filipo jeszcze jest i Dawidek:) po co mi ma to lezec i czekać, jak jeszcze może komuś się przydać:)

e:...pisałam więcej ale mi wcięło;/ coś przycisnełam;/napiszę tylko tyle, że już trzecią noc tfu tfu - mamy przespaną:) tzn mała zasypia ok.20-20:3) potem karmienie na śpiocha ok23 (bo bez tego to spała to tej 3-4) i wstajemy o 6:30-7!!!!!!!!!!! ciekawe na jak długo tak zostanie....w pierwszą noc to myślałąm, że mi cyce eksplodują, a zalałąm wszystko i siebie i pościel...
 
Bry!

Przez 12h piszecie tyle, że ja czytam, czytam i czytam, a na koniec mam mentlik! Sprzeciw zgłaszam :P

U nas nocka normalna, ale o 6:30 był wybudzający krzyk przez sen. Na szczęście smok i pogłaskanie wystarczyły i L. spała jeszcze godzinkę, w przeciwieństwie do mnie (z łóżka jednak nie wstałam).
Pierwsze pranie schnie, drugie się rzuca w pralce, Młoda kima przy mnie na sofie, a za oknami "cudowny" dźwięk kosiarek/wykaszarek; musiałam wszystkie okna pozamykać i siedzimy jak w puszce :/
Na myśl, że muszę Nas dziś spakować, jest mi źle... Ale wolę jechać dziś popołudniu niż jutro z rańca się zrywać. Przez jakiś dziwny brak czasu nie mam pojęcia w czym pójdę na poprawiny :/ Zaczynam panikować albo jaki czort ?! :/

Madzioszka - moja też łódeczkuje, tylko u pani dr tego nie pokazała hihi A po wczorajszej kąpieli pokazała na co ją stać i mega dłuuugaśnie trzymała główkę podniesioną, a nóżki raz leżały prosto a raz były zgięte w kolankach. Wydaje mi się, że łódeczka to przejściowy etap. Nasze panny na brzuchu to od niedawna tak sobie grzecznie poleguję, więc ja się nie martwię tym.
Vii - ja Cię rozumiem z tym zmęczeniem, niby dzieciątko grzeczne, ale psychicznie się chyba człowiek męczy bardziej, bo musi o wszystkim myśleć. Ja muszę mojego M. częściej z córcią sam na sam zostawiać, bo się chłop nie za pewnie czuje w poczynaniach rodzicielskich (a chęci u niego ogromne, by sprostać roli)...
Brawa dla Beatki i Dawidka za wyczyny!!!
Marttini - niby blisko do Ciebie na plac zabaw, a jednak trudno tam dotrzeć :-( wstyd (besztam siebie)

Miłego weekendowego ;-)
 
vii powiem ci, ze ja tez jestem wieczorem zmeczona nawet jak mlody w dzien nie daje w kosc. tak poprostu jest i ni masz sie co dziwic;) to tzw zmeczenie materialu:)

martini a ty jak przebudzasz Ale do cycka przed pojscie spac. bo ja raz tak zrobilam i D. otworzyl zaklejone oczka:) wzial piers i possal moze ze 3 razy i odplynal. nawet nie wiem czy mleko wypil:) bo wiesz u nas tez okolo 4 pobudka wiec chcialabym sprobowac tego karmienia.
 
hej dziewczyny,

ja dziś od rana beznadziejnie się czuje :( wstałam razem z michałem, zjadłam śniadanie i zaczął mnie boleć żołądek i dostałam rozwolnienia. poszłam się położyć i myślałam, że przejdzie. obudziłam się po 11 bo mi w brzuchu burczało ale jak zjadłam kanapke to wszystko od początku. beznadzieja...nie służy mi to zwolnienie :/
 
oj marzena nie pier... co to za zly humor!!! w pon koniecznie zabieram cie na spacer zeby odgonic czarne mysli:) pogadamy i bedzie ci razniej:) a swoja droga to sie obserwuj bo nie chce straszyc ale przed porodem czesto jest rozwolnienie! mnie przegonili kilka dobrych razy. nawet w szpitalu musialam jeszcze biec szybciutko do kibelka:) albo tak jak ostatnio szczesliwa mowila, ze w ciazy latwo o rozstroj zoladka. ja z kolei na poczatku ciazy przez miesiac ciagle mialam. uszy do gory kochana!!!
 
Marzenko - dokładnie - uważaj na siebie...teraz też dzidziuś mocno na żołądek uciska - ja nie mogłam na końcówce jeść - miejsca nie było;/ A z rozwolnieniem to głównie przy Bartusiu miałam przed porodem, sama latałam co chwilę do kibelka....ale to nei musi być reguła:)zdrówka Ci życzę:)
 
reklama
Witajcie dziewczyny:)

Chodziło mi o coś w czym mogłabym wystawić Johnny'ego na balkon, bo nie chcę wnosić na 4 piętro za każdym razem gondoli z wózka (trzymam go w piwnicy), a później znosić na spacer. Leniwa jestem:). Na szczęście Mysza była taka wspaniała i podarowała mi gondolę po Mikim i teraz już mam ten problem z głowy:) Dziękujemy Mysza:)))

katoryba - mam podobne krzesła do tych, które podlinkowałaś. Dla mnie one są ok, bo można je przetrzeć na mokro i nie ma problemy, jak się coś na nie wyleje lub inaczej usyfi, minusem jest to, że latem jak łazi się prawie nago, to ciało lepi się do tej "skóry", ale wystarczy na nie położyć jakiś kawałek szmaty czy poduszkę i już jest ok.

vii - a gdzie się wybieracie, jeśli wolno spytać?

Lecę, bo Jaś wzywa. Może później znajdę jeszcze chwilkę...

Miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry