Kamilka ja też miała problem z sutkami przy karmieniu, do dzisiaj pamiętam ten ból :/
maddlena my niedawno się wprowadziliśmy i wiem o wyrzeczeniach o których mówisz, bo niby mieszkamy, ale sporo rzeczy jeszcze do zrobienia i teraz przez dom też nie możemy sobie pozwolić na wszystko, ale mamy DOM! i swój kąt jest wart tych niedogodności!
podpisuję się obiema rękami! U nas jeszcze w niektórych pomieszczeniach wiszą gołe żarówki
Kamilka piszesz, że jak Twój mąż jest w domu, to ciągle sprząta - ja mam gorzej, bo mój mi tylko mówi, gdzie jego zdaniem trzeba coś zrobić i czeka aż wykonam polecenie, no bo przecież to ja siedzę w domu :/ jak ma za dużo wolnego czasu i siedzimy w domu, to znajdzie każdy okruszek na podłodze.
Basiaaa ja też dzisiaj przejeżdżałam koło Lidla i dobrze wiedziałam, że są tam ciuchy ciążowe i oczywiście nie wjechałam tam

trudno, już dzisiaj nie jadę.
Justyn.ka ja też mam huśtawki nastrojów, ale nie płaczę, tylko jestem wściekła z byle powodu, często nawet bez powodu. Ale też dużo łatwiej się wzruszam.
Olettka witaj!
Moim zdaniem - delikatne głaskanie brzucha nie zaszkodzi, w przeciwieństwie do masażu. Wszystko w granicach rozsądku, ja w pierwszej ciąży dotykałam brzucha, ale nie głaskałam go godzinami, tylko tak sporadycznie.